Skocz do zawartości

pablo1503

Użytkownicy
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

16 Żadna

O pablo1503

  • Urodziny 09.11.1995

Informacje o profilu

  • Wiek
    21
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Jakuszowice
  • Hobby
    Sport, filmy, gry.

Kontakt

  • PSN
    DonPablo1503

Ostatnio na profilu byli

558 wyświetleń profilu
  1. The Order: 1886

    Ukończyłem tę jakże świetną grę. Nie no, żart. Średniak na maksa. Zła nie jest, bo zdołałem ją skończyć i mimo wszystko sprawiała momentami frajdę. Nabyłem ją za grosze i z tego co wiem miała więcej przeciwników niż zwolenników, więc wiedziałem na co się piszę. W dodatku czytałem, że nieciężko wbić w niej platynę, więc postanowiłem spróbować. Nie mam żadnej, to może w końcu coś wpadnie, a że jest okazja zrobienia tego w krótkim czasie i za niewielki pieniądz - why not. No i tutaj nastąpił mój przegryw. Mniej więcej po godzinie zorientowałem się, że nie wpadł mi żaden pucharek, co było dziwne, że gry często rzucają nimi na lewo i prawo w pierwszych chwilach od rozpoczęcia rozgrywki. Spokojnie - pomyślałem - może ten typ tak ma i na początku autorzy nic nie przewidzieli. W momencie, w którym minęła jeszcze kolejna godzina, dotarło do mnie, że wystąpił pewnie jakiś błąd. No cóż, główny bodziec rozpoczęcia 1886 wyparował, ale skoro już zacząłem, to też skończę, gdyż nie lubię mieć 'kupki wstydu'. Zacznę może od pozytywów. O grafice pisać nie będę, bo jest fenomenalna i każdy chyba o tym wie. Podobał mi się również klimat i historia, która, przyznam się szczerze, naprawdę mnie wciągnęła. Nie było to może nic odkrywczego, ale była po prostu fajnie prowadzona i z pewnością była jednym z elementów, które trzymały mnie przy grze do końca. Cut-scenki również świetnie wypadły. Gra aktorska i mimika na najwyższym poziomie - dużo gier mogłoby się tego i owego nauczyć. Strzelanie również trafi do kategorii 'plusów'. Fajne, różnorodne bronie i feeling strzelania. Czuć było moc w niektórych gnatach. Minusów będzie może niewiele więcej, ale z pewnością były na tyle uciążliwe, że zaważyły na końcowej ocenie. Przede wszystkim nudna i cholernie liniowa rozgrywka. Te wszystkie etapy chodzenia i przeglądania przedmiotów były strasznie irytujące. Postać poruszająca się, jak skład węgla... Nic wówczas nie można zrobić. Twórcy stwierdzili, że w danym etapie będzie przez 10min. snuł się, jak smród po gaciach i koniec. Dodane strasznie na siłę - chyba tylko po to, żeby podziwiać grafikę i funkcję oglądania różnorakich przedmiotów. Sam bohater również nie pomagał swoim 'zgrabnym' poruszaniem. Cholernie ciężki, wolny i nieinstynktowny. Najgorszej było chyba w trakcie jakiejś żwawszej akcji. Szybki obrót czy zmiana pozycji? Nie tutaj. Gdy okazało się, że oflankował nas jakiś przeciwnik, to najprawdopodobniej zginiesz. Zanim się obróci czy zmieni osłonę, to już dawno będziemy widzieć czerwony ekran - zwłaszcza na najwyższym poziomie trudności. Cholernie uciążliwy aspekt, która odbierał przyjemność z grania, której i tak było niewiele. Zakończenie też jest trochę żartem. Wyglądało to, jakbyśmy skończyli jakiś etap w grze, a nie grę samą w sobie. I ta ostania cut-scenka. No cóż, nie pykło, kontynuacji raczej nie będzie. Niektórzy zarzucali, że DE:MD urywa się w połowie. Tu jest podobnie, ale nie jestem szczególnie zły, bo gra mnie już męczyła i dodatkowe 3-4h wcale nie zmieniłyby opinii o produkcie. Ba, możliwe, że wówczas miałbym problem, żeby zmusić się do grania. Ogólnie rzecz ujmując rozczarowany nie jestem, bo wiedziałem za co się biorę, a gra kosztowała coś około 30zł. Czy poleciłbym nawet za tak niską kwotę? Raczej nie. Nie ma tutaj niczego, czego nie znajdzie się w innych grach. Typowy TPS w nietypowej scenerii, która może się podobać. 5-6/10.
×