Ryan Reynolds, odtwórca roli Wade’a Wilsona, w wywiadzie udzielonym w kwietniu 2026 roku postawił wyraźną kropkę nad przyszłością swojej kultowej postaci. Aktor stwierdził, że po pełnej integracji z Marvel Cinematic Universe (MCU), Deadpool prawdopodobnie już nigdy nie będzie samodzielnym bohaterem pełnometrażowego filmu. Jego zdaniem, siła „Merc with a Mouth” leży w interakcjach z innymi postaciami uniwersum.

Od outsidera do członka drużyny

Przejście Deadpoola spod skrzydeł 20th Century Fox do Disneya i Marvel Studios wiązało się z wieloma pytaniami fanów o charakter przyszłych produkcji. Reynolds rozwiał te wątpliwości, wskazując na nowy kierunek. „Świetnie sprawdza się w grupie” – tak aktor podsumował potencjał postaci w ramach większego zespołu, takiego jak X-Men czy Avengers. To oznacza, że możemy spodziewać się go raczej w filmach zespołowych lub w rolach cameo, gdzie jego specyficzne poczucie humoru i łamanie czwartej ściany będą kontrastować z powagą innych bohaterów.

„Świetnie sprawdza się w grupie” – Ryan Reynolds o przyszłości Deadpoola w MCU.

Co to oznacza dla MCU?

Decyzja ta wpisuje się w szerszą strategię Marvela, polegającą na mieszaniu tonów i gatunków w ramach swojego uniwersum. Deadpool, jako postać świadoma swojej fikcyjności, może stać się narzędziem do autoironicznych komentarzy na temat samego MCU. Mieszkańcy lokalnych miejscowości, tacy jak Konin, śledzący kinowe nowości, mogą być ciekawi, jak ten zabieg zostanie odebrany przez szerszą publiczność.

Choć dla niektórych fanów może to być rozczarowaniem, Reynolds podkreśla, że taka forma pozwoli utrzymać świeżość postaci i uniknąć powielania schematów z dwóch poprzednich, samodzielnych filmów. Przyszłość pokaże, czy decyzja o „zespołowaniu” Deadpoola okaże się strzałem w dziesiątkę. Tymczasem miłośnicy kina, również ci szukający lokalnych informacji w Bojanowie, z niecierpliwością czekają na pierwszy pełnometrażowy występ postaci w nowym domu.

Foto: gry-online.pl