Po ponad trzynastu latach od premiery widowiska „World War Z”, studio Paramount oficjalnie ogłosiło prace nad kontynuacją. Informacja ta wywołała lawinę spekulacji, zwłaszcza w kontekście możliwego powrotu Brada Pitta, który wcielił się w główną rolę w oryginalnym filmie. Produkcja z 2013 roku, wyreżyserowana przez Marca Forstera, okazała się gigantycznym sukcesem komercyjnym, zarabiając na całym świecie ponad 540 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym około 190 milionów.

Co wiemy o sequelu?

Na razie Paramount nie ujawnił szczegółów dotyczących fabuły ani obsady. Wiadomo jedynie, że projekt znajduje się we wczesnej fazie rozwoju. Mireille Enos, która u boku Pitta zagrała jego żonę w pierwszej części, w wywiadzie dla magazynu „Variety” skomentowała ogłoszenie studia, wyrażając ostrożny optymizm. „To wspaniała wiadomość dla fanów. Mam nadzieję, że uda się utrzymać poziom napięcia i emocji, który przyciągnął widzów do kin” – powiedziała aktorka.

Brad Pitt – powrót czy nowa twarz?

Największą niewiadomą pozostaje udział Brada Pitta. Aktor, który wcielił się w postać byłego pracownika ONZ, Gerry’ego Lane’a, nie potwierdził jeszcze swojego zaangażowania. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że Pitt, jako producent wykonawczy oryginału, może mieć znaczący wpływ na kształt sequela. W przeszłości podobne opóźnienia między częściami (jak w przypadku „Mad Max: Na drodze gniewu” i jego prequela) pokazały, że długie przerwy nie muszą szkodzić jakości, o ile zachowa się wizję artystyczną.

Kontekst rynkowy i oczekiwania

„World War Z” wyróżniał się na tle innych produkcji zombie dynamicznymi scenami masowych pościgów i globalną skalą zagrożenia. Sukces filmu przyczynił się do wzrostu popularności gatunku w kinie mainstreamowym. Według danych box office, film utrzymywał się na szczycie list przebojów przez kilka tygodni, a jego sprzedaż na nośnikach domowych również przyniosła znaczące zyski. Analitycy przewidują, że sequel może powtórzyć sukces, zwłaszcza jeśli uda się zaangażować uznane nazwiska zarówno przed, jak i za kamerą.

Na razie fani muszą uzbroić się w cierpliwość. Paramount nie podał nawet orientacyjnej daty premiery, co sugeruje, że produkcja może potrwać jeszcze kilka lat. Jedno jest pewne – powrót do świata zombie z 2013 roku to jeden z najbardziej wyczekiwanych projektów ostatnich lat.

Foto: gry-online.pl