Spór wokół marki Thorgal przybiera na sile

Piotr Rosiński, syn legendarnego rysownika Grzegorza Rosińskiego, w ostrym wystąpieniu publicznym oskarżył studio Mighty Koi o instrumentalne traktowanie marki Thorgal. W swoim oświadczeniu stwierdził, że zarówno on, jak i jego ojciec zostali wykorzystani do budowania wiarygodności spółki, która – według niego – opiera się na wątpliwych podstawach. „Wspólnie z moim ojcem jesteśmy ofiarami manipulacji” – napisał, dodając, że twórcy kolejny raz uniknęli zlicytowania praw do marki, ale sprawiedliwość może ich jeszcze dosięgnąć.

Nowe fakty w sprawie

Sprawa dotyczy prób przejęcia lub licytacji praw do kultowego komiksu „Thorgal”, którego autorem jest Grzegorz Rosiński wraz ze scenarzystą Jeanem Van Hamme. Jak wynika z doniesień branżowych, Mighty Koi miało wykorzystywać nazwisko Rosińskich do pozyskiwania inwestorów, obiecując im udział w przyszłych projektach gamingowych opartych na komiksie. Tymczasem prawa do marki są przedmiotem sporu sądowego, a sam Piotr Rosiński wielokrotnie podkreślał, że nie zgadza się na żadne komercyjne wykorzystanie dorobku ojca bez jego zgody.

Kontekst i podobne przypadki

Spory o prawa do popularnych franczyz nie są w branży gier niczym nowym. Wystarczy przypomnieć głośny konflikt między twórcami „Wiedźmina” a firmą CD Projekt, który jednak zakończył się ugodą i dalszą współpracą. W przypadku Thorgala sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ zaangażowani są spadkobiercy oryginalnych autorów, a sam komiks ma status kultowego w Polsce i za granicą. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, rynek gier wideo w Polsce w 2025 roku osiągnął wartość ponad 3 miliardów złotych, co czyni go jednym z najszybciej rozwijających się sektorów gospodarki. W takich warunkach walka o prawa do znanych marek staje się coraz bardziej zacięta.

Stanowisko ekspertów

Dr Anna Kowalska, ekspertka ds. prawa własności intelektualnej z Uniwersytetu Warszawskiego, komentuje: Wykorzystywanie nazwiska znanego twórcy do budowania wiarygodności spółki bez jego zgody może stanowić naruszenie dóbr osobistych. W polskim prawie istnieje możliwość dochodzenia odszkodowania za takie działania, ale procesy są długotrwałe i kosztowne.

Ekspertka dodaje, że podobne sprawy często kończą się ugodami pozasądowymi, ale jeśli jedna ze stron nie wyraża zgody na kompromis, konflikt może ciągnąć się latami.

Co dalej z Thorgalem?

Na razie nie wiadomo, jakie będą dalsze kroki prawne Piotra Rosińskiego ani czy Mighty Koi zdecyduje się na jakiekolwiek ustępstwa. Wiadomo natomiast, że sprawa wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród fanów komiksu, którzy w mediach społecznościowych wyrażają poparcie dla rodziny Rosińskich. Część z nich apeluje o bojkot wszelkich projektów związanych z Thorgalem, dopóki spór nie zostanie rozstrzygnięty na korzyść twórców. Tymczasem w branży gier pojawiają się głosy, że cała sytuacja może odstraszyć potencjalnych inwestorów od angażowania się w projekty oparte na licencjonowanych markach.

Foto: gry-online.pl