Wydawca MicroProse, znany z klasycznych strategii i symulatorów, wprowadził na rynek długo wyczekiwany tytuł: Battleship Command. Gra zadebiutowała we wczesnym dostępie na platformie Steam, przyciągając uwagę zarówno recenzentów, jak i graczy spragnionych realistycznych doświadczeń z okresu II wojny światowej. Już w pierwszych dniach po premierze produkcja zdobyła bardzo pozytywne oceny, co jest rzadkością w niszowym gatunku symulatorów morskich.

Battleship Command wyróżnia się połączeniem perspektywy pierwszoosobowej z zaawansowanym systemem dowodzenia flotą. Gracz nie tylko steruje pojedynczym okrętem, ale także zarządza całą grupą jednostek, planując taktykę i koordynując ataki. To rozwiązanie, które przypomina nieco kultowe serie takie jak Silent Hunter czy World of Warships, ale z naciskiem na realizm i historyczną dokładność.

Według wstępnych opinii na Steamie, gracze chwalą szczególnie oprawę dźwiękową i wizualną, która oddaje grozę bitew morskich. „To powiew świeżości w gatunku, który od lat nie doczekał się porządnego następcy” – napisał jeden z recenzentów. Inni zwracają uwagę na stromą krzywą uczenia się, co jest typowe dla symulatorów skierowanych do wymagających odbiorców.

MicroProse, które w przeszłości odpowiadało za takie hity jak Civilization czy X-COM, od kilku lat konsekwentnie wraca do korzeni, wydając tytuły dla fanów hardkorowych symulacji. Battleship Command wpisuje się w ten trend, oferując głębię rozgrywki, której brakowało na rynku od czasu premiery Atlantic Fleet w 2014 roku.

Twórcy zapowiadają, że wczesny dostęp potrwa co najmniej rok, a w tym czasie planują dodać nowe kampanie, jednostki oraz tryb wieloosobowy. Obecnie gra oferuje kilkanaście misji historycznych, a także tryb swobodny, w którym można testować różne taktyki. Dla fanów II wojny światowej i militarnych symulacji Battleship Command może okazać się pozycją obowiązkową.

Foto: gry-online.pl