W 2003 roku na rynku gier wideo zadebiutował tytuł, który odważnie łączył dynamiczną rozgrywkę typową dla serii Age of Empires z głębią planowania charakterystyczną dla cyklu Sid Meier’s Civilization. Mowa o Rise of Nations, produkcji studia Big Huge Games, która niestety z czasem popadła w niezasłużone zapomnienie.
Połączenie dwóch światów
Rise of Nations oferowało graczom możliwość poprowadzenia wybranej cywilizacji od starożytności aż po erę informacyjną. W przeciwieństwie do typowych strategii czasu rzeczywistego (RTS), tytuł ten wprowadzał elementy znane z gier turowych, takie jak rozwój technologiczny na szeroką skalę, zarządzanie zasobami narodowymi oraz dyplomację. Gracze musieli nie tylko dowodzić armią w czasie rzeczywistym, ale także planować długofalową strategię rozwoju swojego imperium.
„Rise of Nations to gra, która udowodniła, że strategiczna głębia może iść w parze z dynamiczną akcją. Niestety, rynek szybko zapomniał o tej perełce na rzecz bardziej spektakularnych tytułów” – zauważa jeden z recenzentów portalu GRYOnline.pl.
Innowacje i wpływ na gatunek
Twórcy z Big Huge Games, na czele z Brianem Reynoldsem (wcześniej odpowiedzialnym za Civilization II), wprowadzili kilka nowatorskich rozwiązań. System „granic” (borders) dynamicznie rozszerzał terytorium wraz z rozwojem miasta, zmuszając graczy do strategicznego planowania ekspansji. Ponadto, gra oferowała unikalne zdolności dla każdej z 18 cywilizacji, co dodawało różnorodności rozgrywce.
Mimo że Rise of Nations zebrało bardzo pozytywne recenzje (średnia ocen na Metacritic wynosi 89/100), tytuł nigdy nie osiągnął takiej popularności jak Age of Empires II czy StarCraft. Wpływ na to mogła mieć rosnąca w tamtym okresie dominacja gier akcji oraz zmieniające się preferencje graczy.
Dziedzictwo i dostępność
W 2014 roku studio zachowało prawa do marki, a gra doczekała się edycji rozszerzonej (Rise of Nations: Extended Edition) na platformie Steam, która wprowadziła obsługę nowoczesnych rozdzielczości i ulepszoną grafikę. Mimo to, w porównaniu do innych klasyków RTS, Rise of Nations pozostaje tytułem niszowym, często pomijanym w zestawieniach najlepszych strategii wszech czasów.
Dla fanów gatunku, którzy szukają czegoś więcej niż tylko szybkiej walki, Rise of Nations wciąż stanowi wartościowe doświadczenie. Łączy ono w sobie elementy, które później pojawiły się w takich hitach jak Company of Heroes czy Total War, udowadniając, że innowacyjne pomysły mogą wyprzedzać swoją epokę.
Foto: gry-online.pl

