Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Coco - na film można śmiało spóźnić się 45 minut z zegarkiem w ręku. Dzięki temu ominą widza reklamy oraz durny i przeraźliwie nudny film z Olafem z Krainy Lodu. Nie wiem co za dekiel w gajerku wpadł na pomysł by dać ten 21 minutowy chłam przed filmem. W kinie dzieciaki autentycznie wierciły się z nudów.

Co do samego filmu to powiem że nie jest arcydziełem. Wall-E, Odlot czy W Głowie Się Nie Mieści są lepsze. Natomiast ostatnie minuty filmu to małe arcydzieło. Wzruszenie chwyta za serce i łzy lecą strumieniem. Nie będę ukrywał że płakałem jak bóbr razem z 9 letnią córką.

Pixar znowu to zrobił. Oby I Niemamocni 2 byli równie udani. O tym przekonamy się w przyszłym roku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Geostorm, no cóż absurd goni absurd, typowy popcorniak, do obejrzenia po paru piwach w sam raz.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Geostorm - mocny kandydat, w zasadzie faworyt, do Złotych Malin. Pojęcia nie mam na co poszło te 120 mln $. Film fatalny pod każdym względem. Jedynie zastanawia jakim cudem zachęcili do zagrania w tej kile światowej kinematografii takich aktorów jak Butler, Harris i Garcia.

 

Luty znany również jako Zło We Mnie - kameralna i niskobudżetowa perełka. Przez pierwsze 50 minut niby niewiele się dzieje po czym następuje taki twist fabularny że klękajcie narody. Mega pozytywnie zaskakują aktorki młodego pokolenia: Emma Roberts i Lucy Boynton. Ale to znana z Mad Man Kiernan Shipka kradnie show.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tokyo Ghoul, nie widziałem anime, ani nie czytałem mangi, ale film daję radę i dwie godzinki mijają szybko.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dunkierka - nie mam pojecia za co ten film zebral u nas tyle negatywnych opinii. Po premierze szaleli za oceanem wystawiajac same wysokie oceny, a u nas chociazby w komentarzach na filmwebie wylewa sie jad i placz bo wyrzucili na to 100 baniek (3x wiecej niz na przelecz ocalonych)  i jest lipa. Otoz dla mnie lipy nie ma... genialne zdjecia, udzwiekowanie i muzyka (Hans Zimmer). Jak dla mnie mocne 9/10 . Dzwiek nurkujacego Junkersa byl uznawany za najstraszniejszy dzwiek II ws i ogladajac film na sluchawkach mialem ciary.

 

Polecam


 

Edytowane przez SkibaPL
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Star Wars Last Jedi - wczoraj obejrzałem w kinie w końcu najnowszą część SW. Przyznam, że bawiłem się przednio, ale mimo wszystko uważam, że Rogue One to wciąż najlepsze Star Warsy do tej pory. Oczywiście tutaj mamy sage, musieli się trzymać pewnych założeń, itd. W każdym razie było dobrze, w końcu film skupiał się na odpowiednich postaciach, a nie jechanie na nostalgii przez 2 godziny, ale paru powrotów nie zabrakło. Chociaż Leia i przykładowo akcja w kosmosie to już było lekkie przegięcie dla mnie, nawet jak na Star Warsy. Akcja rodem z tych głupawych filmów o facetach w rajtuzach. Kilka postaci też jakoś mi zupełnie nie pasowało tutaj, ale może to moje odczucia tylko, głównie chodzi mi o akcje w tym kasynie. Było ok, ale gdzieś tam z tyłu głowy miałem odczucie, że zostało to wrzucone na siłę. Najnowsza trylogia idzie w dobrym kierunku, liczę że kolejna część domknie w końcu całość i zobaczymy narodziny czegoś zupełnie nowego w tym uniwersum bo najwyższa pora na powiew świeżości. Myślę, że Disney to obecnie chyba najlepsza rzecz jaka mogła się przytrafić tej marce, dzięki nim przynajmniej odżyła po długim okresie nieobecności i dostaliśmy póki co 3 filmy na wysokim poziomie. Teraz czekamy na Solo, który mam nadzieję że dorówna jakością Rogue One i będzie świetnie.

Brawl in the cell 99 - o cholera, ale dobry film! Vince Vaughn w poważnej roli to coś czego dawno nie widzieliśmy, ale daje rady. Całość jest naprawdę dobrze napisana, a do tego nie brakuje brutalnych scen. Gość trafia do paki, ale musi trafić do jeszcze gorszej, to tak w dużym skrócie. Początkowo trochę się dłuży, ale warto przebrnąć przez to. Zakończenie również na poziomie, bez zbędnych smętów i pierdół. Ten film jest jak mocny strzał w ryj, a na koniec jeszcze poprawka z drugiej strony i do widzenia. Polecam każdemu kto jeszcze nie widział, na pewno będzie zadowolony.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Patricko miałem podobnie ze sceną Lei, ale wyczytałem gdzieś, ze sama Carrie nalegała na tą scenę i nawet padło stwierdzenie, że gdyby żyła, pewnie wycięto by ją w post produkcji.

A tak została jako mini hołd dla Pani Fisher.

Co do Canto Bight, to niby zapychacz, ale przy okazji ta scena pokazała też inne oblicze odległej galaktyki.

Podczas wojny bogaci się bawią, przy okazji zarabiając kasę na obu stronach konfliktu.

Jeśli spojrzeć tak na tę scenę, to moim zdaniem poszerza ona tylko obraz tego świata.

Zabrakło właśnie takich smaczków w ep VII. No i Benicio i jego teksty były genialne ("dzisiaj oni was, jutro wy ich..." itd ;) )

Co do Rogue One, to pełna zgoda, ale moim zdaniem tego filmu już nie przebije nic. Za wysoko poprzeczka zawieszona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×