Skocz do zawartości
Firo.

Ahoj szczury lądowe! Recenzja trybu dla pojedynczego gracza w Assassins Creed 4: Black Flag.

Rekomendowane odpowiedzi

30t3szk.jpg

 

Zapoczątkowana w 2007 roku seria Assassins Creed bez wątpienia będzie jedną z tych które będą mocno kojarzone z wciąż aktualną generacją konsol. Do tej pory otrzymaliśmy aż sześć odsłon na konsole stacjonarne, i dwie na konsole przenośne. Po bardzo przeciętnej pierwszej odsłonie i genialnej części drugiej, z każdą kolejną dało się odczuć coraz to większe zmęczenie materiału. Sytuacji nie uratowało nawet przeniesienie zmagań zakonu Asasynów i Templariuszy w całkowicie świeże realia w Assassins Creed 3. Gra choć zbierała nie najgorsze noty nie do końca była tym czego oczekiwali gracze. Wielu zarzucało poprzedniej odsłonie słabą fabułę, nijakiego bohatera i całą masę niedoróbek. Nic więc dziwnego że do Assassins Creed 4: Black Flag gracze podchodzili z umiarkowanym optymizmem. Czy Ubisoft udało się mnie jeszcze czymś zaskoczyć? Czy jest to tylko odcinanie kuponów ?

 

"Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny..."

 

Po nie najlepiej przyjętej przez fanów części trzeciej Ubisoft serwuje nam kolejną zmianę realiów. Tym razem inaczej niż w przypadku poprzednich odsłon cofniemy się nieco w czasie. Amerykańską rewolucję porzucamy na rzecz XVIII-wiecznych Karaibów. I choć realia są zupełnie nowe poniekąd łączą się z historią Connora i Heythama. Tym razem naszym protagonistą jest Edward Kenway. Pochodzący z Anglii pirat, który porzucił swoją ojczyznę i ruszył w pogoń za przygodą oraz bogactwem. Edward w przeciwieństwie do Connora od samego początku sprawia wrażenie człowieka który wie czego chce i nie cofnie się przed niczym żeby to osiągnąć. O samej fabule nie napiszę nic więcej bo każde następne zdanie na jej temat zdradziłoby zbyt dużo. Mogę natomiast wspomnieć nieco o miejscach które odwiedzimy tym razem. Do dyspozycji gracza twórcy oddali trzy duże miasta, Hawanę, Nassau i Kingston. Do tego wiele większych lub mniejszych wysp i wysepek. Razem otrzymujemy dostęp do blisko 50-ciu unikatowych lokacji.

Jak zawsze w przypadku Assassins Creed w grze napotkamy też wiele postaci historycznych zarówno takich które będą nam sprzyjać, jak i takich w które zatopimy nasze ukryte ostrza. I tak w czwartej odsłonie asasyńskiej sagi napotkamy chociażby legendarnego pirata Czarnobrodego, brytyjskiego gubernatora Woodesa Rogersa czy kobiecy dutet Anne Bonny i Mary Read. Podobnie jak w innych grach z serii wierne historii są też same wydarzenia, ale to zostawię już dla was.

Na koniec warto wspomnieć o wątku współczesnym który towarzyszy serii od samego początku. Tym razem nie pokierujemy jednak Desmondem jak to miało miejsce w poprzednich odsłonach. Wcielimy się za to w bezimiennego bohatera, nowego pracownika firmy Abstergo. Naszym zadaniem będzie dostarczenie, przy użyciu animusa materiałów mogących posłużyć jako baza informacji dla filmów czy gier. Sam wątek nie jest może szczególnie ciekawy choć zawiera jeden niezły zwrot akcji, ale warto się nim zainteresować ze względu na ilość treści jakie możemy znaleźć w komputerach Abstergo.


xgk80m.jpg

Skacz, morduj, zbieraj szanty.

 

Mechanika rozgrywki w Black Flag stanowi rozwinięcie idei z Assassins Creed 3. To cały czas ta sama, sprawdzona mechanika swobodnego pokonywania przeszkód i wspinaczki, skradania i akrobatycznego mordowania oponentów. Podobnie jak Connor, Edward świetnie radzi sobie z chodzeniem po drzewach. Sama mechanika poruszania się jest tak samo dobra i jednocześnie tak samo zła jak w poprzednich odsłonach. Znów mamy mnóstwo efektownie wyglądających, dynamicznych i płynnych pościgów a jednocześnie postać nie raz zawiesi się na jakieś niewielkiej przeszkodzie lub skoczy nie tam gdzie chcemy.

Podobnie jest z walką która jest niemal identyczna jak w poprzedniej części cyklu. Znów wyprowadzamy ciosy, kontry i przełamujemy obronę wroga. Używamy przeciwników jako żywej tarczy lub mordujemy po cichu z wszelkiego rodzaju krzaków czy innych elementów otoczenia. Arsenał który dostajemy do dyspozycji również jest bardzo standardowy. Poza typowymi dla serii ukrytymi ostrzami możemy skorzystać z mieczy, broni palnej w postaci pistoletów, strzałek usypiających czy ukochanych przeze mnie strzałek z liną.

Tak jak w poprzednich odsłonach znów otrzymujemy prosty system rozwoju postaci. Tym razem o zwiększeniu naszego paska zdrowia czy pojemności sakwy zdecydują skóry upolowanych zwierząt.

Żeby zamknąć temat rozgrywki lądowej wspomnę tylko że sposób konstrukcji misji nie uległ wielkim zmianom. Znów będziemy śledzić, podsłuchiwać a w odpowiedniej chwili mordować naszych antagonistów. Zdania poboczne to mieszanka znajdziek w postaci kart z szantami i fragmentów animusa, zleceń zabójstw, polowania na templariuszy i losowych wydarzeń polegających na odbijaniu piratów których później włączamy do naszej załogi. Trzeba jednak przyznać że o ile nie są to aktywności rewolucyjne, potrafią skraść wiele czasu i dać nieco satysfakcji lub, jak w przypadku kart z szantami frustracji.

Poprzednia odsłona przyniosła nam jedną znaczącą nowość. Bitwy morskie bo o nich mowa zostały bardzo dobrze przyjęte przez fanów. Nic więc dziwnego że Ubisoft w głównej mierze na nich oparł rozgrywkę nowego Assassins Creeda. I choć rozgrywka lądowa naprawia wszystkie błędy poprzedniczki a samo skradanie się daje równie dużo frajdy co w ostatnich odsłonach, to tak naprawdę na morzu zaczyna się cała frajda płynąca z czarnej flagi. Statek o wdzięcznej nazwie Jackdaw ( Kawka ) prowadzi się bardzo podobnie do Aquili a mechanika walki została wzbogacona o kilka nowych broni. Poza zwykłym ostrzałem otrzymamy m.in możliwość rzucania wybuchowych beczek czy strzałów z moździeża. Same walki są jednak dopiero wstępem do tego co oferuje nam morska część gry. Każdy naptkany okręt jak przystało na prawdziwego pirata możemy obrabować. Abordaże okrętów są niezwykle widowiskowe i satysfakcjonujące. Po ostrzelaniu wrogiego statku musimy spowodować pożar na jego pokładzie. Później już tylko pozostaje nam wedrzeć się na pokład jednostki i uśmiercić wystarczającą część załogi. W ten sposób pozyskujemy pieniądze i surowce potrzebne do rozbudowy naszego okrętu, a sam statek może nam posłużyć do naprawy Kawki bądź zmniejszenia rozgłosu. Im więcej statków napadniemy tym bardziej staniemy się rozpoznawani na wodach Karaibów. W pewnym momencie może się okazać że na mapie pojawi się łowca który zechce ukrócić nasze pirackie zapędy.

Osobnym elementem jest przejmowanie wrogich fortów. Po zniszczeniu obrony opuszczamy statek i przedzieramy się za jego mury. Tam musimy odszukać i uśmiercić zarządcę co skutkuje przejęciem fortu i odblokowuje nowe aktywności jak np. kontrakty morskie. Dodatkowo po zdobyciu fortu swoje tajemnice odkrywa przed nami mapa na której pojawiają się nowe miejsca np. do nurkowania.

Nurkowania? Tak, po raz pierwszy w serii mamy możliwość zanurkować. I trzeba przyznać że element ten choć wprowadza sporo świeżości mógł zostać przygotowany lepiej. Problem polega na tym że nasz bohater w momencie kiedy zanurza się pod wodę staje się całkowicie bezbronny. Musimy unikać chociażby rekinów gdyż zwyczajnie nie mamy się jak bronić przed ich atakami. Twórcy mogli zadbać chociażby o nóż który pozwoliłby nam uśmiercić i oskórować atakujących nas przeciwników. Pod wodą możemy znaleźć typowe dla serii znajdźki. Trzba przyznać że podwodne widoki zapierają dech w piersi i pod tym względem wszystko jest z najwyższej półki.

Skoro już przy jesteśmy przy rekinach należy wspomnieć o kolejnej nowości. Kawka daje nam możliwość przy pomocy harpuna zapolować czy to na rekina właśnie czy orkę lub innego drapieżnika zamieszkującego wody Karaibów. Całość sprowadza się do prostej minigierki która jednak daje dużo frajdy. Upolowania wielkiego wieloryba daje sporo satysfakcji i jest szalenie widowiskowe.


2a6kxzr.jpg

Grać na PS3 czy na PS4?

 

Pod względem oprawy graficznej Assassins Creed 4 to zdecydowanie najładniejsza odsłona cyklu. To wciąż ten sam silnik który napędzał Assassins Creed 3 jednak tutaj ważną rolę gra stylistyka. Jasne, żywe kolory miast i dżungli, świetnie wyglądające efekty pogodowe w połączeniu ze wzburzonym morzem powodują opad szczęki nawet na obecnej generacji konsol. Monotonne krajobrazy to już przeszłość. Tutaj nasze oczy nie mają prawa się znudzić. Lokacje kipią bogactwem szczegółów, modele postaci są ładnie animowane i szczegółowe. Gra działa też zdecydowanie lepiej niż poprzedniczka. Spadki ilości klatek są tutaj sporadyczne i występują głównie w miastach przy walkach w których bierze udział wiele jednostek.

Podobnie jak oprawa graficzna na najwyższe słowa uznania zasługuje ścieżka audio. Po raz kolejny mamy świetnie dobrane głosy postaci a klimatyczna muzyka doskonale podkreśla wydarzenia dziejące się na ekranie. Podróże na pokładzie Kawki umilają nam szanty śpiewane przez naszą załogę co jeszcze lepiej oddaje piracki klimat.

 

Brać to?

 

Najnowsza odsłona zmagań zakonu Asasynów i Templariuszy nie jest w żadnym stopniu rewolucyjna. Posiada co prawda kilka nowych mechanik, jednak główne założenia nie uległy zmianie. Jak to jednak czasem bywa diabeł tkwi w szczegółach i to powiedzenie w przypadku nowego Assassins Creeda pasuje idealnie. Wszystkie słabe elementy Assassins Creed 3 zostały tutaj poprawione.

Dla kogo więc jest to gra? Zdecydowanie dla fanów cyklu. Ludzie którym podobały się poprzednie odsłony będą zachwyceni. Grę mogę też polecić osobom które dawno nie miały styczności z serią lub tym którzy poszukują bardzo dobrej gry w pirackim klimacie. Osoby które spodziewają się dużej ilości innowacji lub ci którym poprzednie odsłony nie przypadły do gustu prawdopodobnie nie zmienią swojego zdania na temat asasyńskiej sagi.

 

Ocena: 8+/10

 

Plusy:

 

Grafika

Dźwięk

Klimat

Bitwy morskie i nowe aktywności z nimi związane.

 

Minusy:

 

Drobne problemy ze sterowaniem

Misje główne lądowe to znów głównie idź, śledź, podsłuchaj, zabij.

Wątek w teraźniejszości mógłby być lepszy.

Edytowane przez Firo.
  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra recka napisana bardziej profesjonalnie niz w stylu podnieconego 13sto letniego gracza. Tego sie oczekuje czytajac recenzje +

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityka prywatności.