Noah Hawley, znany twórca seriali takich jak „Fargo” czy „Legion”, po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi – tym razem za sprawą kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących adaptacji kultowej serii gier Far Cry. W rozmowie z mediami producent serialu stwierdził, że nie planuje wiernie odtwarzać żadnej z dotychczasowych opowieści z gier, argumentując to tym, że gracze często pomijają przerywniki filmowe (cutscenki), a więc fabuła w grach jest dla nich mało istotna.

Krytyka ze strony społeczności graczy

Wypowiedź Hawleya wywołała falę krytyki wśród fanów serii. Wielu z nich podkreśla, że właśnie bogata historia i charakterystyczni bohaterowie, tacy jak Vaas Montenegro czy Pagan Min, stanowią o sile marki. „Far Cry 3 jest często wymieniane jako gra z jedną z najlepszych narracji w historii FPS-ów” – przypomina Michał Kowalski, redaktor portalu GRYOnline.pl. „Pomijanie tego elementu to jak tworzenie filmu o Jamesie Bondzie bez gadżetów i pościgów.”

Nowe podejście do adaptacji

Hawley sugeruje, że jego serial będzie raczej luźną inspiracją światem Far Cry, a nie bezpośrednią adaptacją konkretnej gry. Podobne podejście zastosowano w przypadku serialu „The Last of Us”, który jednak zyskał uznanie właśnie dzięki wierności oryginałowi. Eksperci z branży gier zwracają uwagę, że sukces adaptacji często zależy od umiejętnego przeniesienia ducha gry na ekran, a nie od całkowitego odrzucenia jej fabularnych fundamentów.

„Gracze nie pomijają cutscenek, jeśli są one dobrze napisane i wciągające” – zauważa Anna Nowak, analityk rynku gier. „Problemem są słabe przerywniki, które nudzą. Far Cry ma jednak wiele znakomitych momentów narracyjnych.”

Co dalej z produkcją?

Na ten moment nie wiadomo jeszcze, kiedy serial ujrzy światło dzienne. Hawley pracuje obecnie nad scenariuszem, a Netflix (główny dystrybutor) nie ujawnił jeszcze daty premiery. Społeczność graczy pozostaje podzielona – jedni wierzą, że twórca „Fargo” stworzy coś wyjątkowego, inni obawiają się, że serial może być kolejną nieudaną ekranizacją, która nie oddaje ducha oryginału. Czas pokaże, czy Hawley zdoła udowodnić, że jego wizja ma sens.

Foto: gry-online.pl