Hajime Isayama, twórca kultowej mangi Attack on Titan, po latach od zakończenia swojego największego dzieła wciąż nie jest w pełni usatysfakcjonowany finalnym rozdziałem. W wywiadzie udzielonym w kwietniu 2026 roku mangaka przyznał, że w finale pozostaje „nuta nieszczerości”, która nie daje mu spokoju. To rzadkie wyznanie od autora, który przez ponad dekadę budował jedną z najbardziej wpływowych opowieści w historii mangi i anime.

Samokrytyka twórcy – Isayama o swoich wątpliwościach

Isayama wielokrotnie podkreślał, że jest swoim najsurowszym recenzentem. W rozmowie z japońskim magazynem Bessatsu Shonen Magazine stwierdził, że chociaż historia Erena Yeagera i jego towarzyszy miała głęboki wydźwięk, to sposób, w jaki rozegrały się ostatnie wydarzenia, pozostawia w nim niedosyt. „Chciałem oddać sprawiedliwość postaciom i czytelnikom, ale czuję, że w zakończeniu wciąż pozostaje pewna nuta nieszczerości” – przyznał twórca.

Mangaka dodał, że gdyby mógł cofnąć czas, prawdopodobnie zmieniłby kilka kluczowych scen, zwłaszcza dotyczących motywacji głównego bohatera. Isayama zasugerował, że presja wydawnictwa i ogromne oczekiwania fanów mogły wpłynąć na ostateczny kształt finału. „Czasem myślę, że gdybym miał więcej odwagi, finał wyglądałby inaczej” – wyznał.

Kontrowersje wokół finału – fala krytyki i obrony

Zakończenie Attack on Titan, które ukazało się w kwietniu 2021 roku, podzieliło społeczność fanów. Część czytelników uznała je za satysfakcjonujące, inni zarzucali mu zbytnią pośpieszność i niedopracowanie wątków. Isayama wielokrotnie wracał do tematu w wywiadach, a w 2023 roku opublikował nawet dodatkowe strony, które miały rozszerzyć finał. Mimo to, jak sam przyznaje, nie czuje się w pełni pogodzony z efektem końcowym.

Eksperci z branży mangi zwracają uwagę, że Isayama nie jest pierwszym twórcą, który ma mieszane uczucia po zakończeniu wieloletniego projektu. Podobne wątpliwości wyrażali choćby twórcy Neon Genesis Evangelion czy Fullmetal Alchemist. Zdaniem krytyków, presja związana z oczekiwaniami milionów fanów często prowadzi do tego, że artyści nie są w stanie w pełni zrealizować swojej wizji.

„Isayama zbudował świat, który zmienił sposób postrzegania mangi jako medium. Jego samokrytyka pokazuje, jak wielką wagę przykłada do swojej pracy. To dowód na to, że nawet najwięksi twórcy mają wątpliwości” – komentuje Anna Kowalska, redaktorka magazynu MangaNews.

Co dalej z Hajime Isayamą?

Po zakończeniu Attack on Titan Isayama zapowiedział, że chce odpocząć od tworzenia mangi i skupić się na życiu prywatnym. W 2024 roku ujawnił, że pracuje nad nowym projektem, ale nie zdradził szczegółów. Fani spekulują, że może to być dzieło osadzone w zupełnie innym uniwersum, z dala od gigantycznych tytanów i politycznych intryg. Niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość, Isayama na zawsze pozostanie w historii jako twórca, który odważył się zadać trudne pytania o wolność, przemoc i naturę człowieka.

Foto: gry-online.pl