Nowy mod do Fallout 4 zaskakuje – na PipBoyu uruchomiono Morrowinda
Modder o pseudonimie Trainwiz dokonał czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – udało mu się uruchomić kultowe The Elder Scrolls III: Morrowind na urządzeniu PipBoy, które w grze Fallout 4 służy jako interaktywny interfejs. To osiągnięcie szybko obiegło zagraniczne fora i media branżowe, wywołując falę komentarzy. Wielu graczy od razu zadało pytanie, które w świecie modowania stało się już memem: „A czy odpali Dooma?”.
Jak to działa?
Trainwiz opublikował nagranie demonstrujące działanie modyfikacji. Na ekranie PipBoya widać działający silnik Morrowinda, a gracz może poruszać się po Vvanderfell, wykonywać podstawowe czynności i oglądać znajome lokacje. Co ważne, nie jest to jedynie symulacja – mod faktycznie emuluje oryginalną grę, wykorzystując moc obliczeniową komputera, na którym uruchomione jest Fallout 4. Całość działa w oknie nakładki, co przypomina rozwiązania znane z przenośnych emulatorów.
Twórca zapowiedział, że wkrótce udostępni swoją pracę publicznie, aby każdy mógł wypróbować to nietypowe połączenie dwóch światów. Na razie nie wiadomo, czy mod będzie wymagał dodatkowych narzędzi czy też będzie działać od razu po instalacji.
Dlaczego to takie ważne?
Modyfikacje łączące różne gry nie są nowością – w przeszłości widzieliśmy już próby uruchomienia Dooma na kalkulatorach, lodówkach czy nawet testach ciążowych. Jednak uruchomienie pełnoprawnego RPG na urządzeniu, które samo w sobie jest elementem innej gry, to krok dalej. Pokazuje, jak zaawansowane stały się narzędzia moderskie i jak bardzo społeczność graczy potrafi przesuwać granice technologicznych możliwości.
Warto przypomnieć, że Morrowind – trzecia część sagi The Elder Scrolls – uznawany jest za jeden z najważniejszych tytułów w historii gier RPG. Jego otwarty świat, głęboka fabuła i swoboda eksploracji do dziś inspirują twórców modów. Z kolei Fallout 4, dzięki rozbudowanemu edytorowi i wsparciu Bethesdy, stał się jednym z najczęściej modyfikowanych tytułów ostatniej dekady.
Reakcje graczy i przyszłość projektu
Pod nagraniem Trainwiza pojawiły się setki komentarzy. Większość z nich to żartobliwe nawiązania do mema „Ale czy odpali Dooma?”, ale nie brakuje też pytań technicznych dotyczących wydajności i kompatybilności. Część graczy zastanawia się, czy podobny zabieg uda się powtórzyć z innymi klasykami, takimi jak Diablo czy Half-Life.
Autor moda nie zdradza jeszcze daty premiery, ale zapewnia, że prace są na ukończeniu. Jeśli projekt trafi do publicznej wiadomości, może stać się jednym z najciekawszych dodatków do Fallout 4 w 2026 roku.
Foto: gry-online.pl

