Nowe spojrzenie na zatopione miasto
Frogwares, studio odpowiedzialne za klimatyczne gry detektywistyczne osadzone w uniwersum Lovecrafta, postanowiło zaskoczyć fanów. Po zapoznaniu się z wersją demonstracyjną The Sinking City 2 można stwierdzić, że twórcy nie idą utartą ścieżką. Zamiast typowej kontynuacji, otrzymujemy produkcję, która śmiało zrywa z dziedzictwem poprzedniczki, oferując graczom praktycznie nowe doświadczenie.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fakt, że z pierwowzorem łączą nową grę głównie tytuł oraz postać głównego bohatera. Reszta – zarówno narracja, jak i mechaniki rozgrywki – została gruntownie przemyślana i zmieniona. To odważny krok, biorąc pod uwagę, że oryginalne The Sinking City z 2019 roku zdobyło uznanie za mroczną atmosferę i nieliniowe śledztwa.
Zmiany w mechanice i fabule
Według informacji udostępnionych przez redakcję serwisu Gry-Online.pl, która miała okazję przetestować demo, nowa odsłona serii kładzie większy nacisk na akcję i eksplorację, odchodząc od typowo detektywistycznego modelu znanego z pierwszej części. W The Sinking City 2 gracz ponownie trafia do zalewanego wodą miasta, ale tym razem historia rozwija się w zupełnie innym kierunku. Nie brakuje elementów survival horroru, co może przypaść do gustu miłośnikom gier takich jak Amnesia czy Alan Wake 2.
Co ciekawe, Frogwares postanowiło zachować jedynie szkielet fabularny, a resztę – w tym system walki i zagadki – zaprojektowano od nowa. To sprawia, że nawet wierni fani „jedynki” mogą poczuć się jak przed zupełnie nowym tytułem. W branży gier takie podejście bywa ryzykowne, ale może się opłacić, jeśli przyciągnie zarówno starych, jak i nowych odbiorców.
Kontekst i przyszłość serii
Frogwares ma za sobą burzliwą historię – studio wielokrotnie mierzyło się z problemami prawnymi i finansowymi, a prace nad pierwszą częścią były utrudnione przez spory z wydawcą. The Sinking City 2 wydaje się być próbą odcięcia się od tych perturbacji i rozpoczęcia nowego rozdziału. Warto przypomnieć, że oryginalna gra sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy, co pokazuje, że marka ma potencjał.
Demo pokazuje, że deweloperzy słuchają uwag społeczności – poprawiono płynność animacji, dodano więcej interakcji z otoczeniem, a także zwiększono skalę lokacji. Jeśli pełna wersja utrzyma poziom dema, możemy mieć do czynienia z jednym z ciekawszych tytułów 2026 roku.
Foto: images.pexels.com

