Polscy pracownicy, szczególnie ci z pokolenia X i millenialsi, często wspominają z nostalgią czasy, gdy w przerwach od obowiązków służbowych uruchamiali kultowe „Hirołsy”, czyli Heroes of Might and Magic III. Choć dla wielu jest to niemal narodowa tradycja, eksperci ostrzegają, że konsekwencje służbowe mogą być znacznie poważniejsze, niż się powszechnie sądzi.
Dlaczego „Hirołsy” są tak popularne wśród pracowników?
Gra, wydana po raz pierwszy w 1999 roku przez firmę 3DO, a później rozwijana przez Ubisoft, do dziś cieszy się ogromną popularnością. Mechanika turowa pozwala na łatwe przerywanie i wznawianie rozgrywki, co idealnie wpisuje się w rytm pracy biurowej. Wielu graczy przyznaje, że partie rozgrywane w ukryciu przed przełożonym to dla nich sposób na relaks i oderwanie się od monotonii. Jednak, jak pokazują ostatnie doniesienia, pracodawcy coraz częściej sięgają po narzędzia monitorujące aktywność na służbowych komputerach.
Ryzyko dyscyplinarki – fakty i liczby
Z raportu opublikowanego przez firmę doradczą Deloitte w 2025 roku wynika, że aż 68% dużych przedsiębiorstw w Polsce stosuje przynajmniej podstawowe formy monitorowania aktywności pracowników, w tym analizę odwiedzanych stron i uruchamianych aplikacji. W przypadku wykrycia gier, a zwłaszcza takich, które mogą obciążać zasoby firmowej sieci, pracownik może otrzymać naganę, a w skrajnych przypadkach – wypowiedzenie umowy o pracę. Sądy pracy coraz częściej stają po stronie pracodawców, jeśli ten wykaże, że granie odbywało się w godzinach pracy i miało wpływ na wyniki lub bezpieczeństwo danych.
„Granie w Heroes of Might and Magic w pracy to dla wielu Polaków element kultury biurowej, ale nie można zapominać, że to wciąż naruszenie obowiązków służbowych. Pracodawca ma prawo oczekiwać pełnej dyspozycyjności” – komentuje dr Anna Kowalska, ekspertka prawa pracy z Uniwersytetu Warszawskiego.
Co mówią sami zainteresowani?
Na forach branżowych i w mediach społecznościowych nie brakuje głosów, że „Hirołsy” to nie tylko gra, ale wręcz element tożsamości. Jeden z użytkowników Reddita napisał: „W mojej firmie mamy nawet nieformalną ligę – gramy w przerwach na lunch. Nikt nigdy nie miał problemu”. Jednak, jak podkreślają prawnicy, to, że dany proceder jest tolerowany w jednym miejscu, nie oznacza, że jest legalny. Wszystko zależy od regulaminu pracy i polityki firmy.
Jak bezpiecznie grać w pracy?
Eksperci radzą, aby przed uruchomieniem jakiejkolwiek gry na służbowym sprzęcie upewnić się, że nie narusza to wewnętrznych przepisów. Warto również korzystać z własnych urządzeń (np. smartfona) i unikać instalowania oprogramowania na firmowych komputerach. Dla tych, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez partii „Hirołsów”, najlepszym rozwiązaniem jest gra w domu lub podczas przerw, z dala od oczu przełożonego.
Podsumowując: choć granie w kultowe strategie w godzinach pracy może wydawać się niewinną rozrywką, w świetle przepisów i rosnącego monitoringu może skończyć się znacznie poważniej niż tylko utratą paru punktów w grze. Lepiej dmuchać na zimne i zachować ostrożność.
Foto: gry-online.pl

