Znaki zapytania na mapie Skellige w Wiedźminie 3: Dziki Gon od lat budzą mieszane uczucia wśród graczy. Z jednej strony zachęcają do eksploracji, z drugiej – dla wielu stały się synonimem nużącego „odhaczania” kolejnych punktów. Do tej dyskusji postanowił włączyć się Paweł Sasko, jeden z czołowych projektantów misji w CD Projekt Red, który w żartobliwy sposób odniósł się do kontrowersyjnego elementu gry.
W odpowiedzi na wpis jednej z fanek na platformie X (dawniej Twitter), Sasko napisał: „Próbowaliśmy, ale już się nie dało”. Tym samym potwierdził, że twórcy doskonale zdają sobie sprawę z krytyki, jaka spadła na nich za nadmiar ikon na archipelagu Skellige. Co ciekawe, deweloperzy próbowali zmienić to podejście – jak zdradził Sasko, podczas prac nad dodatkami testowano różne sposoby ukrywania lokacji, jednak ostatecznie uznano, że całkowita przebudowa systemu byłaby zbyt kosztowna i czasochłonna.
Dlaczego znaki zapytania stały się problemem?
W Wiedźminie 3 mapa Skellige zawiera około 200 znaków zapytania, z czego znaczna część to podwodne skrzynie i wraki statków. Wymusza to na graczach długie godziny pływania łodzią, co wielu uznaje za mało ekscytujące. Problem ten był wielokrotnie podnoszony na forach i w recenzjach – niektórzy gracze określali go wręcz jako „grind” niepasujący do reszty gry.
Według danych z serwisu HowLongToBeat, średni czas ukończenia wszystkich aktywności pobocznych w Wiedźminie 3 to około 120 godzin, z czego znaczna część przypada właśnie na eksplorację Skellige. Dla porównania, w późniejszych produkcjach CD Projekt Red, takich jak Cyberpunk 2077, twórcy postawili na bardziej selektywne oznaczanie miejsc wartych odwiedzenia, co spotkało się z pozytywnym odbiorem.
Reakcja społeczności i kontekst
Wpis Sasko wywołał falę komentarzy – od zrozumienia po prośby o łatkę usuwającą część znaków zapytania. Część fanów sugerowała, że modyfikacje tworzone przez społeczność (np. mod Friendly HUD) już dawno rozwiązały ten problem, ukrywając ikony na mapie. Inni zwracali uwagę, że w dobie gier takich jak Elden Ring, gdzie eksploracja jest bardziej organiczna, podejście CD Projektu wydaje się przestarzałe.
Paweł Sasko, znany z otwartości na feedback, wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że zespół wyciągnął wnioski z Wiedźmina 3 i stara się unikać podobnych błędów w przyszłych projektach. W kontekście zapowiadanego remake’u pierwszej części sagi, nie można wykluczyć, że twórcy ponownie przyjrzą się systemowi eksploracji.
„Nie ma idealnego rozwiązania – każda gra to kompromis między swobodą a prowadzeniem gracza za rękę. Naszym celem jest, aby mapa była pomocna, ale nie przytłaczała” – powiedział kiedyś Sasko w rozmowie z jednym z branżowych portali.
Mimo upływu lat, Wiedźmin 3 wciąż pozostaje punktem odniesienia dla gier RPG, a dyskusje wokół jego mechanik pokazują, jak bardzo ewoluowały oczekiwania graczy. Czy CD Projekt Red zdecyduje się na modyfikację znaków zapytania w ewentualnej wersji Enhanced Edition? Na razie pozostaje to w sferze domysłów.
Foto: gry-online.pl

