Studio odpowiedzialne za niefortunną edycję Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition ponownie znalazło się na językach graczy. Tym razem jednak nie za sprawą kolejnej kontrowersyjnej reedycji, a zupełnie nowego projektu. Ogłoszona 7 maja 2026 roku gra BeastLink to wieloosobowy sandbox science fiction, w którym ludzie stają do walki z gigantycznymi kaiju. Choć zapowiedź brzmi intrygująco, społeczność graczy jest wyjątkowo sceptyczna.

Powtórka z historii? Gracze pamiętają katastrofę GTA Trilogy

Wydana w 2021 roku kolekcja GTA: The Trilogy – The Definitive Edition okazała się jedną z najbardziej krytykowanych premiery w historii Rockstar Games. Pełna błędów technicznych, problemów z optymalizacją i kontrowersyjnych zmian wizualnych, szybko zdobyła miano „przebudzonego potwora Frankensteina”. Gracze, którzy zaufali studiu, poczuli się oszukani, a same problemy techniczne zmusiły Rockstar do przeprosin i długotrwałych poprawek. Nic dziwnego, że zapowiedź BeastLink – pierwszego oryginalnego IP tego dewelopera – spotkała się z mieszanymi uczuciami.

BeastLink – co wiemy o nowej grze?

BeastLink to wieloosobowa gra akcji osadzona w otwartym świecie science fiction. Główną atrakcją mają być starcia pomiędzy graczami a olbrzymimi bestiami, które przypominają japońskie kaiju. W zapowiedzi studio obiecuje dynamiczną walkę, możliwość współpracy w drużynach oraz rozbudowany system rozwoju postaci. Niestety, wiele szczegółów wciąż pozostaje nieznanych. Brak konkretnych informacji o rozgrywce, datach testów czy choćby przybliżonej dacie premiery sprawia, że część fanów obawia się, iż projekt może być kolejnym niedopracowanym tytułem.

„Po tym, co zrobili z GTA Trilogy, trudno mi zaufać temu studiu. Zapowiedź wygląda obiecująco, ale to samo mówiłem o ich poprzednim projekcie. Potrzebuję zobaczyć gameplay, zanim uwierzę” – pisze jeden z użytkowników forum Reddit.

Sandbox i kaiju – czy to wystarczy, by odzyskać zaufanie?

Pomysł na sandbox science fiction z gigantycznymi potworami nie jest nowy – gry takie jak Earth Defense Force czy Daemon X Machina już eksplorowały podobne koncepty. BeastLink próbuje jednak pójść o krok dalej, stawiając na rozbudowane interakcje między graczami oraz możliwość wpływania na otoczenie. Twórcy podkreślają, że chcą stworzyć świat, w którym każda decyzja ma znaczenie, a walka z kaiju to dopiero początek przygody. Eksperci zwracają uwagę, że sukces takiego projektu zależy od dopracowania mechanik oraz stabilności serwerów – dwóch obszarów, w których studio wcześniej zawiodło.

Na ten moment BeastLink pozostaje wielką niewiadomą. Gracze mają prawo być ostrożni, ale jeśli twórcom uda się dostarczyć solidny produkt, mogą odzyskać utracone zaufanie. Czas pokaże, czy nowa gra stanie się hitem, czy kolejną nauczką dla dewelopera.

Foto: gry-online.pl