Chris Roberts, twórca kultowych gier kosmicznych, ogłosił, że finansowanie społecznościowe dla projektu Star Citizen przekroczyło magiczną barierę miliarda dolarów amerykańskich. To kamień milowy, który budzi podziw, ale i kontrowersje, biorąc pod uwagę, że produkcja trwa już niemal 14 lat.

Informacja ta pojawiła się 25 maja 2026 roku na łamach serwisu GRYOnline.pl. Od początku istnienia projektu w 2012 roku, społeczność graczy nieustannie wspierała rozwój gry, mimo licznych opóźnień i zmian w koncepcji. Według Robertsa, środki te są niezbędne do realizacji ambitnej wizji, która łączy w sobie elementy symulatora kosmicznego, strzelanki oraz rozbudowanego MMO.

Przyszłość obu tytułów rysuje się w jasnych barwach. Twórca zapewnia, że Squadron 42, czyli fabularna kampania dla pojedynczego gracza, znajduje się na ostatniej prostej przed premierą. Z kolei Star Citizen ma zyskiwać kolejne systemy gwiezdne, ulepszenia techniczne oraz pełną implementację ekonomii graczy. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że skala projektu jest bezprecedensowa – żadna inna gra niezależna nie zgromadziła tak ogromnego budżetu w ramach crowdfundingu.

Porównując do innych gigantów, takich jak seria Elite Dangerous czy No Man’s Sky, Star Citizen stawia na niespotykaną dotąd szczegółowość i realizm. Jednak przeciwnicy projektu wskazują, że tempo prac jest zbyt wolne, a część obiecanych funkcji wciąż pozostaje w sferze planów. Roberts odpowiada, że innowacje technologiczne wymagają czasu, a społeczność ma realny wpływ na kierunek rozwoju.

Niezależnie od opinii, faktem jest, że Cloud Imperium Games (CIG) zdołało zbudować lojalną społeczność, która finansuje marzenia o podróżach międzygwiezdnych. Czy miliard dolarów przełoży się na ostateczny sukces? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – Star Citizen na zawsze zmienił oblicze crowdfundingu w grach.

Foto: gry-online.pl