W ostatnich tygodniach w środowisku graczy toczy się ożywiona dyskusja na temat potencjalnego wyodrębnienia się zupełnie nowego podgatunku w obrębie gier RPG. Społeczność, analizując najnowsze produkcje, zaczyna dostrzegać wyraźne podobieństwa do mechanik i narracji znanych z jednego, szczególnie cenionego tytułu. Pojawiają się propozycje nazw takich jak „discolike” czy „nRPG”, które mają oddać specyfikę tego rosnącego trendu.
Skąd pomysł na nowy podgatunek?
Inspiracją do tych rozważań jest przede wszystkim fenomen Disco Elysium – gry, która zrewolucjonizowała podejście do dialogów, rozwoju postaci i budowania świata. Tytuł ten, wydany w 2019 roku przez studio ZA/UM, zamiast tradycyjnych walk stawiał na głęboką psychologię, rozmowy oraz system umiejętności oparty na ideach i przekonaniach. Sukces gry (ponad 1,5 miliona sprzedanych egzemplarzy w pierwszym roku oraz liczne nagrody, w tym BAFTA) sprawił, że wielu deweloperów zaczęło szukać własnej drogi w podobnym stylu.
Charakterystyka nowego nurtu
Gry określane mianem „discolike” lub „nRPG” łączą w sobie kilka kluczowych cech:
- Nacisk na narrację i dialogi – walka schodzi na dalszy plan, a głównym narzędziem interakcji staje się rozmowa i wybory moralne.
- Rozwój postaci przez idee – zamiast klasycznych statystyk (siła, zręczność) pojawiają się cechy związane z osobowością, przekonaniami czy stanem psychicznym.
- Brak tradycyjnego systemu walki – konflikty rozwiązywane są poprzez umiejętności retoryczne, dedukcję lub uniki, a nie ataki.
Przykłady gier wpisujących się w trend
W ostatnich latach pojawiło się kilka produkcji, które zdaniem fanów mogą należeć do tego nowego nurtu. Sovereign Syndicate (2024) od studia Crimson Herring Interactive to izometryczne RPG osadzone w steampunkowym Londynie, gdzie walkę zastąpiono rozbudowanym systemem umiejętności społecznych. Z kolei Slavic Punks: Oldtimer (2025) od polskiego studia Red Square Games to opowieść o byłym żołnierzu w postapokaliptycznym świecie, gdzie każde spotkanie może zakończyć się pokojowo lub tragicznie – w zależności od naszych umiejętności perswazji.
Dlaczego to ważne dla branży?
Wyodrębnienie nowego podgatunku to nie tylko kwestia nazewnictwa, ale przede wszystkim sygnał dla wydawców i deweloperów, że istnieje nisza, którą warto wypełnić. Gracze coraz częściej poszukują głębszych, bardziej refleksyjnych doświadczeń, odchodząc od typowych schematów „zabij i zbierz”. Jak zauważa jeden z analityków rynku, „rynek gier RPG w 2025 roku był wart około 7 miliardów dolarów, a segment gier narracyjnych, bez elementów akcji, odnotował wzrost o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim”. To dowód na to, że trend ma realne podstawy finansowe.
Co dalej?
Czy „discolike” stanie się oficjalnym terminem w słowniku branżowym, czy pozostanie jedynie żartobliwym określeniem wśród fanów? Czas pokaże. Jedno jest pewne – dziedzictwo Disco Elysium jest już widoczne w kolejnych produkcjach, a społeczność graczy z uwagą śledzi każdy nowy tytuł, który może należeć do tego nurtu. Jeśli trend się utrzyma, możemy spodziewać się, że w ciągu najbliższych 2-3 lat na rynku pojawi się co najmniej kilkanaście gier inspirowanych tym podejściem.
Źródło informacji: GRYOnline.pl (artykuł opublikowany 28 maja 2026 roku).
Foto: gry-online.pl

