W sieci pojawiły się spekulacje na temat pierwszych ujęć z nadchodzącego Wiedźmina 3: Pieśni przeszłości. CD Projekt Red postanowił szybko zareagować i wyjaśnić dwie kluczowe kwestie, które elektryzują fanów.
W minionym tygodniu w mediach społecznościowych i na forach dyskusyjnych zaczęły krążyć rzekome zrzuty ekranu oraz krótki klip, które według niektórych miały pochodzić z Wiedźmina 3: Pieśni przeszłości – zapowiedzianego wcześniej projektu studia Fool’s Theory, rozwijanego pod nadzorem CD Projekt Red. Materiał, choć nieoficjalny, wywołał lawinę komentarzy i domysłów. Część graczy uznała, że to pierwszy teaser gry, inni zaś sugerowali, że może chodzić o materiał promocyjny lub fanowski.
W odpowiedzi na rosnące zamieszanie, przedstawiciele CD Projekt Red wydali oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo zdementowali te doniesienia. „Nie opublikowaliśmy jeszcze żadnych oficjalnych ujęć z gry. To, co krąży w sieci, nie pochodzi od nas i nie ma związku z produkcją” – czytamy w komunikacie. Firma podkreśliła również, że zespół Fool’s Theory wciąż znajduje się we wczesnej fazie prac koncepcyjnych, a wszelkie materiały wizualne są wewnętrzne i nieprzeznaczone do publicznego udostępnienia.
Dwie kluczowe kwestie wyjaśnione
Po pierwsze, CD Projekt Red zapewnił, że Wiedźmin 3: Pieśni przeszłości nie będzie skromnym dodatkiem DLC, lecz w pełni rozwiniętą, samodzielną produkcją. „To nie jest mały projekt – mówimy o typowym dla naszego wydawcy 'masywnym potworze’, który ma szansę dorównać skali podstawowej wersji Wiedźmina 3” – dodał rzecznik prasowy. Po drugie, studio zdementowało plotki o rzekomym przejęciu prac przez inny zespół – całość nadal leży w rękach Fool’s Theory, znanego z udanego Seven: The Days Long Gone.
Warto przypomnieć, że pieśń o przeszłości Geralta to projekt, który od początku wzbudza ogromne emocje. Gracze liczą na powrót do znanego świata, ale w nowej, być może bardziej mrocznej odsłonie. Tymczasem społeczność musi uzbroić się w cierpliwość – oficjalne materiały pojawią się najwcześniej w przyszłym roku.
„Rozumiemy niecierpliwość fanów, ale prosimy o cierpliwość. Pracujemy nad czymś wyjątkowym, co odda hołd oryginałowi, a jednocześnie wniesie świeże pomysły” – podsumowuje przedstawiciel CD Projekt Red.
W międzyczasie warto śledzić oficjalne kanały komunikacji studia, aby nie dać się zwieść niepotwierdzonym przeciekom. Tym bardziej że historia branży gier zna przypadki, gdy fałszywe teasery wprowadzały graczy w błąd na długo przed premierą.
Foto: gry-online.pl

