Szef Take-Two Interactive, Strauss Zelnick, w najnowszym wywiadzie stanowczo zaprzeczył, jakoby Red Dead Online (RDO) nie spełniło pokładanych w nim nadziei. Mimo że tryb sieciowy Red Dead Redemption 2 od lat pozostaje w cieniu gigantycznego GTA Online, Zelnick nazwał go „sukcesem” i stwierdził, że społeczność wciąż jest aktywna. Tymczasem analitycy branżowi oraz sami gracze od dawna wskazują na rażące zaniedbania ze strony Rockstar Games, które – zdaniem wielu – sprawiły, że RDO „straciło szansę” na dorównanie popularnością starszemu bratu.
Różnica jak przepaść
Porównanie obu tytułów wypada miażdżąco na niekorzyść Red Dead Online. Podczas gdy GTA Online regularnie bije rekordy aktywności – w 2025 roku średnia liczba jednoczesnych graczy na Steamie przekraczała 150 tysięcy – w przypadku RDO oscyluje ona wokół 5–8 tysięcy. To zaledwie ułamek potencjału, jaki drzemał w westernie od Rockstara. Co więcej, GTA Online otrzymuje regularne, duże aktualizacje oraz wsparcie e-sportowe, podczas gdy ostatnia znacząca zawartość dla RDO pojawiła się w 2021 roku.
„Red Dead Online miało wszystko, by stać się drugim filarem Rockstara – niesamowity świat, unikalny klimat i lojalną bazę fanów. Niestety, decyzje wydawcy sprawiły, że projekt został praktycznie porzucony. To klasyczny przykład niewykorzystanej okazji” – komentuje w rozmowie z nami John Kowalski, analityk rynku gier z firmy NewZoo.
Zelnick kontra fakty
W wywiadzie dla GamesIndustry.biz Zelnick stwierdził, że RDO „odniósł sukces komercyjny” i cieszy się „niesłabnącą popularnością”. Jednak dane sprzedażowe i statystyki platform streamingowych przeczą tym słowom. Według raportu SuperData z 2024 roku, przychody z Red Dead Online stanowiły zaledwie 2,5% całkowitych dochodów Rockstara z tytułów sieciowych. Dla porównania, GTA Online wygenerowało w tym samym okresie ponad 500 milionów dolarów.
Co więcej, w przeciwieństwie do GTA Online, które jest wspierane na konsolach najnowszej generacji i PC, Red Dead Online nigdy nie doczekało się dedykowanej wersji na PlayStation 5 i Xbox Series X|S – gracze muszą zadowolić się trybem wstecznej kompatybilności. Brak nowej zawartości, takich jak misje fabularne, heisty czy wydarzenia sezonowe, sprawił, że wielu weteranów opuściło serwer. Nawet popularni streamerzy, jak znany z GTA RP Lirik, przyznali, że RDO to „martwy produkt”.
Co dalej z marką Red Dead?
Mimo optymistycznych deklaracji Zelnicka, przyszłość serii Red Dead stoi pod znakiem zapytania. Rockstar Games w pełni skupiło się na produkcji Grand Theft Auto VI, które według doniesień ma zadebiutować jesienią 2026 roku. Po premierze GTA 6 możliwe jest całkowite porzucenie RDO lub – w najlepszym razie – przeniesienie minimalnego wsparcia na automatyczne generowanie wydarzeń. Gracze, którzy liczyli na rozbudowę westernowego uniwersum, muszą uzbroić się w cierpliwość, choć wielu z nich straciło już nadzieję.
Foto: gry-online.pl

