Minęło już dziewięć lat od emisji ostatniego odcinka kultowego anime Naruto Shippuden, a trzy lata od zawieszenia kontynuacji w postaci Boruto: Naruto Next Generations. Mimo to, według najnowszych danych, seria wciąż cieszy się ogromną popularnością poza granicami Japonii, podczas gdy w kraju kwitnącej wiśni zainteresowanie nią wyraźnie osłabło.
Globalny fenomen, lokalne zapomnienie
Dane pochodzące z analiz wyszukiwarek internetowych, sprzedaży gadżetów oraz aktywności w mediach społecznościowych wskazują, że Naruto pozostaje jednym z najczęściej wyszukiwanych tytułów anime na świecie. W Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Francji czy w Polsce seria wciąż generuje miliony zapytań miesięcznie. Jednocześnie w Japonii, gdzie manga Masashiego Kishimoto ukazywała się w magazynie „Shonen Jump” przez 15 lat, odnotowano systematyczny spadek zainteresowania.
Według analityków rynku medialnego, fenomen ten może wynikać z nasycenia japońskiego odbiorcy produkcjami rodzimymi. Każdego roku w Japonii debiutują dziesiątki nowych tytułów anime i mangi, co naturalnie wypiera starsze produkcje z głównego nurtu. Tymczasem na Zachodzie, gdzie oferta anime jest nadal postrzegana jako niszowa, hity takie jak Naruto utrzymują status kultowych i są regularnie odkrywane przez kolejne pokolenia widzów.
Boruto nie wypełniło luki
Kontynuacja przygód syna głównego bohatera – Boruto – nie zdołała powtórzyć sukcesu oryginału. Mimo że manga wciąż jest wydawana, anime zostało przerwane w 2023 roku po 293 odcinkach. Część fanów zarzucała mu zbyt wolne tempo i odejście od klimatu, który pokochali w oryginalnej serii. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że próba przedłużenia żywotności marki poprzez kontynuację często kończy się niepowodzeniem, jeśli twórcy nie zaoferują świeżego spojrzenia.
„Dla wielu fanów Naruto to zamknięty rozdział. Boruto próbował iść własną drogą, ale nie zdołał zbudować tak silnej więzi z odbiorcami jak poprzednik” – komentuje w rozmowie z nami Michał Kowalski, redaktor serwisu AnimeNews.pl. „W Japonii widzowie szybko przerzucili się na nowe tytuły, jak Jujutsu Kaisen czy Demon Slayer. Na Zachodzie sentyment jest silniejszy, a społeczności fanowskie wciąż aktywnie tworzą treści związane z Naruto”.
Naruto w erze streamingu
Ogromny wpływ na utrzymanie popularności serii mają platformy streamingowe, takie jak Crunchyroll czy Netflix, które udostępniają wszystkie odcinki w ramach abonamentu. Dzięki temu nowi widzowie mogą w łatwy sposób nadrobić zaległości, a starsi – wracać do ulubionych momentów. W Japonii natomiast dominują tradycyjne stacje telewizyjne i wypożyczalnie płyt, co ogranicza dostępność starszych tytułów w porównaniu z rynkami zachodnimi.
Co ciekawe, marka Naruto wciąż żyje również w świecie gier wideo. Tytuły takie jak Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 4 regularnie pojawiają się na listach bestsellerów, a w 2025 roku zapowiedziano nową odsłonę serii na konsole nowej generacji. To dowód, że postacie stworzone przez Kishimoto wciąż mają siłę przebicia, mimo że w kraju swojego pochodzenia zostały nieco zapomniane.
Foto: gry-online.pl

