Naukowcy z NASA podjęli kolejną desperacką, ale skuteczną próbę przedłużenia życia legendarnej sondy Voyager 1. Aby utrzymać kontakt z oddalającą się od Ziemi maszyną, inżynierowie zmuszeni są wyłączać kolejne, niegdyś kluczowe podzespoły. To już standardowa procedura dla pojazdu, który przekroczył wszelkie oczekiwania co do czasu działania.

49 lat w kosmosie – jak długo jeszcze?

Voyager 1, wystrzelony w 1977 roku, od 49 lat przemierza przestrzeń międzygwiezdną. Jego główna misja, czyli badanie planet zewnętrznych Układu Słonecznego, zakończyła się dekady temu. Mimo to sonda wciąż przesyła dane naukowe z odległości ponad 24 miliardów kilometrów od Ziemi. Aby oszczędzać energię, NASA systematycznie wyłącza mniej potrzebne systemy, takie jak grzejniki czy instrumenty pomiarowe. Ostatnim krokiem było odłączenie jednego z kluczowych systemów odpowiedzialnych za orientację w przestrzeni.

– Każde wyłączenie to ryzyko, ale bez tych działań sonda przestałaby działać w ciągu kilku miesięcy. To jak operacja na otwartym sercu prowadzona zdalnie, z opóźnieniem sygnału wynoszącym ponad 20 godzin – wyjaśnia dr Anna Kowalska, astrofizyczka z Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Jak długo jeszcze potrwa misja?

Eksperci szacują, że przy obecnym tempie zużycia energii, Voyager 1 może działać jeszcze co najmniej do 2030 roku. Kluczowym elementem jest tu radioizotopowy generator termoelektryczny (RTG), który z każdym rokiem traci moc. W przeciwieństwie do paneli słonecznych, które na tak dużych odległościach są bezużyteczne, RTG dostarcza stałe, ale malejące napięcie. NASA musi więc balansować pomiędzy utrzymaniem łączności a zachowaniem minimalnej funkcjonalności naukowej.

Voyager 1 to nie tylko symbol ludzkiej ciekawości, ale też wyzwanie technologiczne. Jego komputery mają pamięć mierzoną w kilobajtach, a dane przesyłane są z prędkością zaledwie 160 bitów na sekundę. Mimo to, wciąż dostarcza unikalnych informacji o środowisku międzygwiazdowym, w tym o promieniowaniu kosmicznym i polach magnetycznych.

Decyzja o wyłączeniu kolejnego systemu jest dowodem na to, że nawet po 49 latach sonda wciąż ma coś do powiedzenia. To również lekcja dla przyszłych misji międzygwiezdnych, takich jak planowane sondy do Proximy Centauri – pokazuje, jak ważne jest projektowanie sprzętu z myślą o długowieczności i redundancji.

Foto: gry-online.pl