Świat gier wideo zna go jako głos Joela z The Last of Us czy Samuela „Sama” Portera Bridgesa z Death Stranding. Jednak Troy Baker, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów głosowych w branży, nie zamierza na tym poprzestać. W wywiadzie dla jednego z branżowych portali ujawnił swoje dalekosiężne ambicje, które wykraczają daleko poza pracę przed mikrofonem.

Inspiracja największymi twórcami

Baker otwarcie przyznaje, że jego celem jest pójście w ślady takich wizjonerów jak Hideo Kojima czy Neil Druckmann. Chce przejść od interpretowania cudzych wizji do kreowania własnych, kompletnych światów i opowieści interaktywnych. „Obserwowałem, jak Neil i Hideo pracują od podstaw. To nie jest tylko pisanie scenariusza czy reżyseria. To budowanie całego uniwersum, dbanie o każdy detal, od mechaniki po ścieżkę dźwiękową. To właśnie chcę robić” – stwierdził artysta.

Jego droga do tej decyzji nie jest przypadkowa. Baker od lat angażuje się w projekty głębiej niż tylko jako aktor głosowy. Konsultował narrację, uczestniczył w sesjach motion capture, a nawet współtworzył muzykę do niektórych tytułów. To doświadczenie dało mu unikalną, holistyczną perspektywę na proces powstawania gry.

Nowa fala twórców z Hollywood w grach

Ambicje Bakera wpisują się w szerszy trend, który obserwujemy od kilku lat. Branża gier przyciąga coraz więcej uznanych aktorów, którzy chcą mieć większy wpływ na finalny produkt. Przykładem może być here Cameron Monaghan, znany z serialu Gotham, który nie tylko użyczył głosu i wyglądu Kalowi Kestisowi w serii Star Wars Jedi, ale także aktywnie uczestniczył w tworzeniu postaci. Podobnie aktor i reżyser Jordan Vogt-Roberts (Kong: Wyspa Czaszki) od lat pracuje nad adaptacją Metal Gear Solid, traktując grę z powagą równą filmowi.

Według raportu „Games Industry Annual Report 2025”, ponad 15% dużych projektów AAA zatrudnia obecnie hollywoodzkich aktorów nie tylko do dubbingu, ale także w rolach kreatywnych konsultantów. To pokazuje rosnące znaczenie narracji i aktorstwa w grach, które stały się głównym medium opowiadania historii dla młodego pokolenia.

Co dalej z projektami Bakera?

Na razie Baker nie ujawnia szczegółów dotyczących swoich własnych projektów. Wiadomo jednak, że współpracuje z kilkoma niezależnymi studiami, testując pomysły na mniejszą skalę. Eksperci zwracają uwagę, że taka droga – od małych, niszowych projektów do dużych produkcji – była charakterystyczna dla wielu dzisiejszych gigantów, w tym samego Neila Druckmanna.

„Troy ma coś, czego brakuje wielu czystym projektantom: głębokie zrozumienie emocjonalnej komunikacji z graczem przez postać. Wie, jak linia dialogowa, intonacja i pauza budują relację. Jeśli połączy to z solidną mechaniką gry, może stworzyć coś naprawdę wyjątkowego” – komentuje dr Anna Kowalska, medioznawczyni zajmująca się narracją w grach.

Bez względu na to, czy pierwszy autorski projekt Bakera ujrzy światło dzienne za rok czy za pięć, jego deklaracja jest wyraźnym sygnałem. Branża gier ewoluuje, a linia między aktorem a twórcą staje się coraz bardziej płynna. Dla fanów oznacza to nadzieję na nowe, poruszające historie opowiedziane przez kogoś, kto doskonale rozumie język tego medium.

Foto: gry-online.pl