W świecie gier MMO rzadko zdarza się, by pojedyncza aktualizacja wywoływała tak skrajne emocje jak nadchodzący reset serwerów w Star Citizen. Tym razem społeczność żyje nie tylko samym czyszczeniem postępów, ale przede wszystkim historiami graczy, którzy – mimo ogromnych wydatków – stają przed perspektywą powrotu do punktu wyjścia. Jeden z nich, znany w społeczności jako „VeteranPilot”, wydał na grę aż 25 tysięcy dolarów, a teraz z rozbawieniem komentuje, że znów będzie latać „złomem”.

Dlaczego reset budzi tyle emocji?

Cloud Imperium Games, studio odpowiedzialne za Star Citizen, regularnie przeprowadza czyszczenie serwerów, by testować mechaniki rozgrywki i zbierać dane przed kolejnymi łatami. Najbliższy „wipe” ma być jednak wyjątkowo dotkliwy – znikną nie tylko zdobyte w trakcie gry pieniądze i przedmioty, ale także postępy w misjach i umiejętnościach postaci. Dla graczy, którzy przez lata inwestowali w wirtualny majątek, to cios. Dla innych – okazja do śmiechu, zwłaszcza gdy narzekają weterani z najdroższymi okrętami.

„Mam flotę wartą tyle, co mały samochód, a za chwilę znów będę zbierał złom, żeby kupić paliwo” – napisał jeden z użytkowników na oficjalnym forum gry.

Kontrowersje wokół modelu finansowania

Star Citizen od lat budzi skrajne opinie nie tylko ze względu na opóźnienia, ale i na model finansowania – gracze mogą kupować wirtualne statki za realne pieniądze, często sięgające kilku tysięcy dolarów. Wiele osób postrzega to jako hazard lub nieetyczną praktykę, podczas gdy inni bronią systemu, argumentując, że to dobrowolne wsparcie rozwoju gry. Eksperci z branży zwracają uwagę, że podobne mechanizmy, choć w mniejszej skali, stosują także inne produkcje MMO, jak EVE Online czy Elite Dangerous, ale żadna nie osiągnęła tak wysokich kwot jak Star Citizen.

Co przyniesie przyszłość?

Cloud Imperium Games zapowiedziało, że reset ma przygotować grunt pod długo wyczekiwaną wersję 4.0, która ma wprowadzić między innymi pełny system persystencji (trwałości świata) i zaawansowaną ekonomię. Wiele wskazuje na to, że po tym czyszczeniu kolejne mogą być już rzadsze, a gra w końcu zbliży się do stabilnej wersji beta. Na razie jednak społeczność bawi się memami i filmikami, na których weterani z żalem pakują swoje cyfrowe „skarby” do magazynu.

Reset w Star Citizen to także przypomnienie, że nawet najdroższe wirtualne przedmioty nie gwarantują wiecznego postępu. Dla wielu graczy to lekcja pokory, a dla innych – dowód na to, że w grach najważniejsza jest sama przygoda, a nie wirtualne bogactwo.

Foto: gry-online.pl