Gdy w 2004 roku na rynku pojawiło się Warhammer 40,000: Dawn of War, nikt nie spodziewał się, że ta gra na zawsze zmieni oblicze strategicznych potyczek czasu rzeczywistego. Dziś, ponad dwie dekady później, studio KING Art Games staje przed wyzwaniem, które mogłoby przerazić niejednego dewelopera. Twórcy czwartej odsłony serii przyznają, że ich największym rywalem nie jest kultowa „jedynka”, ale… własne oczekiwania społeczności.

Nowe podejście do starej formuły

W wywiadzie dla GRYOnline.pl przedstawiciele studia podkreślili, że nie zamierzają ślepo kopiować rozwiązań z pierwowzoru. Zamiast tego chcą odtworzyć emocje, które towarzyszyły graczom w 2004 roku – poczucie epickiej skali, dynamicznych starć i nieprzewidywalności pola bitwy. Według deweloperów, to właśnie te elementy, a nie konkretne mechaniki, uczyniły Dawn of War legendą.

„Nie mierzymy się z Dawn of War 1, mierzymy się z tym, co ludzie zapamiętali z Dawn of War 1. A to jest o wiele bardziej przerażające” – powiedział jeden z twórców.

Dziedzictwo i wyzwania

Warhammer 40,000: Dawn of War zrewolucjonizował gatunek RTS, wprowadzając system punktów kontrolnych, dynamiczne zdobywanie terytorium i głęboką personalizację oddziałów. Gra zebrała liczne nagrody, w tym tytuł „Najlepszej Strategii Roku” od wielu redakcji. Kolejne części serii, choć udane, nie zdołały powtórzyć sukcesu oryginału. Szczególnie Dawn of War 3 (2017) spotkał się z mieszanym przyjęciem, co tylko zwiększyło presję na KING Art Games.

Studio, znane z takich produkcji jak The Dark Eye: Chains of Satinav czy Battle Worlds: Kronos, ma jednak jasną wizję. Zamiast tworzyć kopię, stawia na ewolucję – chce połączyć klasyczne rozwiązania z nowoczesnymi mechanikami, takimi jak ulepszona sztuczna inteligencja czy systemy wspomagające zarządzanie armią.

Co wiemy o Dawn of War 4?

Na ten moment szczegóły rozgrywki są owiane tajemnicą. Wiadomo, że gra będzie kontynuować historię z poprzednich części, a w zwiastunie pojawiły się frakcje Kosmicznych Marines, Eldarów i Orków. Twórcy zapowiedzieli też powrót do korzeni w kwestii skali starć – bitwy mają być jeszcze bardziej epickie, a liczba jednostek na ekranie może przyprawić o zawrót głowy.

Premiera planowana jest na 2027 rok, a gra ukaże się na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Czy KING Art Games zdoła spełnić oczekiwania fanów? Odpowiedź poznamy już wkrótce.

Foto: gry-online.pl