Kolejny kontrowersyjny ruch giganta z Doliny Krzemowej. Meta, właściciel Facebooka i Instagrama, wprowadziła wewnętrzny program, w ramach którego sztuczna inteligencja analizuje ruchy myszki oraz zawartość ekranów monitorów zatrudnionych osób. Według doniesień, pracownicy nie mają możliwości rezygnacji z udziału w tym przedsięwzięciu.
Jak działa system szkoleniowy Mety?
Nowa inicjatywa zakłada, że AI będzie obserwować sposób interakcji użytkowników z interfejsami i aplikacjami. Dane te mają posłużyć do udoskonalenia modeli językowych oraz systemów rekomendacji. W praktyce oznacza to, że każdy ruch kursora, każde kliknięcie i otwarte okno stają się materiałem treningowym dla algorytmów.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne praktyki stosują już inne firmy technologiczne, jednak zazwyczaj odbywa się to za zgodą i w ramach dobrowolnych programów testowych. W przypadku Mety pojawia się jednak wątpliwość natury etycznej – przymusowy monitoring budzi obawy o prywatność i granice nadzoru w miejscu pracy.
Reakcje i kontekst branżowy
Informacja o nowej polityce pojawiła się w momencie, gdy Meta zmaga się z wieloma wyzwaniami prawnymi dotyczącymi ochrony danych. W ostatnich latach firma była wielokrotnie karana przez europejskie organy nadzoru za naruszenia RODO. Zdaniem analityków, wewnętrzne szkolenie AI na pracownikach może być próbą ominięcia zewnętrznych regulacji i ograniczenia kosztów związanych z pozyskiwaniem danych od użytkowników.
„To posunięcie pokazuje, że Meta traktuje swoich pracowników jak kolejne źródło danych, a nie jak partnerów w procesie rozwoju. Brak możliwości sprzeciwu to cicha zgoda na erozję standardów prywatności” – komentuje dr Anna Kowalska, specjalistka od etyki cyfrowej z Uniwersytetu Warszawskiego.
Warto dodać, że podobne mechanizmy są już z powodzeniem wykorzystywane w sektorze bankowym i medycznym, ale tam zawsze wymagają świadomej zgody i są objęte ścisłymi protokołami bezpieczeństwa. W przypadku Mety, brak transparentności i przymus mogą doprowadzić do kolejnych pozwów zbiorowych.
Co dalej?
Na razie Meta nie wydała oficjalnego oświadczenia w sprawie ujawnionych praktyk. Pracownicy amerykańskich oddziałów firmy podobno rozważają podjęcie kroków prawnych. Eksperci przewidują, że jeśli sprawa trafi do sądu, może stać się precedensem dla całej branży technologicznej, zmieniając sposób, w jaki giganty cyfrowe podchodzą do wewnętrznego zbierania danych.
Foto: gry-online.pl

