W obliczu kolejnej fali zwolnień w branży gamingowej, tym razem w studiu Epic Games, głos zabrała doświadczona pracowniczka polskiego giganta – CD Projekt Red. Po ośmiu latach pracy w firmie odpowiedzialnej za „Wiedźmina” i „Cyberpunka 2077” dzieli się gorzką refleksją na temat kondycji rynku pracy w sektorze gier wideo.
„Jesteśmy na łasce rynku” – ostrzeżenie z pierwszej ręki
Anonimowa pracownica, określana jako „weteranka”, w szczerym wyznaniu podkreśla kruchość pozycji deweloperów. Jej zdaniem pracownicy branży są w pełni zdani na łaskę i niełaskę kapryśnego rynku oraz decyzji zarządów wielkich korporacji. Masowe zwolnienia, które w ostatnich latach dotknęły dziesiątki studiów – od mniejszych independentów po takie tytuły jak Microsoft, Sony czy właśnie Epic Games – są tego najlepszym dowodem.
Jesteśmy na łasce rynku. Jednego dnia masz pracę, a drugiego możesz ją stracić, mimo lat zaangażowania i oddania projektowi – taki jest przekaz płynący z jej wypowiedzi.
Odpowiedź na kryzys: związki zawodowe
W odpowiedzi na tę niepewność, pracownica CD Projekt Red namawia innych deweloperów do konkretnego działania: zrzeszania się w związkach zawodowych. Jej zdaniem tylko wspólny, zorganizowany głos pracowników może stanowić realną siłę przetargową i przeciwwagę dla decyzji kadry zarządzającej.
Argumentuje, że związki mogą nie tylko zabezpieczać miejsca pracy, ale także walczyć o lepsze warunki zatrudnienia, uczciwe wynagrodzenia oraz transparentność w procesach restrukturyzacyjnych. W branży znanej z „crunchu”, czyli okresów przymusowych, nadmiernych nadgodzin, takie głosy nabierają szczególnej wagi.
Kontekst: fala zwolnień w Epic Games i nie tylko
Wypowiedź pracownicy CDPR jest bezpośrednią reakcją na informacje o zwolnieniach w amerykańskim Epic Games, twórcy „Fortnite” i silnika Unreal Engine. Jednak jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Rok 2026, podobnie jak poprzednie lata, okazuje się być trudnym okresem dla tysięcy osób zatrudnionych w przemyśle gamingowym.
Przyczyny tego zjawiska są złożone i eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników:
- Korektę po pandemicznym boomie – podczas lockdownów branża odnotowała rekordowe wzrosty, co prowadziło do nadmiernego rozrostu zespołów.
- Rosnące koszty produkcji – tworzenie blockbusterów AAA wymaga coraz większych nakładów finansowych i czasu.
- Konsolidację rynku – fuzje i przejęcia często prowadzą do duplikacji stanowisk i optymalizacji kosztów.
- Niepewność ekonomiczną – wahania na globalnych rynkach wpływają na decyzje inwestycyjne wydawców.
CD Projekt Red a kwestie pracownicze
Warto zauważyć, że samo CD Projekt Red ma burzliwą historię jeśli chodzi o relacje z pracownikami. Studio wielokrotnie krytykowane było za kult „crunchu” podczas finalizacji swoich flagowych tytułów. W ostatnich latach firma publicznie deklarowała chęć poprawy warunków pracy i wprowadzenia bardziej zrównoważonych praktyk rozwojowych. Wypowiedź jednej z jej długoletnich pracownic sugeruje, że poczucie niepewności jest wciąż żywe, nawet w uznanym i stabilnym finansowo studiu.
Nawoływanie do tworzenia związków zawodowych w polskiej (i globalnej) branży gier może być więc przełomowym głosem. Czy inicjatywa znajdzie szersze poparcie wśród programistów, grafików, projektantów i testerów? Czas pokaże. Jedno jest pewne – debata o przyszłości pracy w gaming industry właśnie zyskała nowy, bardzo osobisty wymiar.
Foto: gry-online.pl
