Jump to content
Sign in to follow this  
TRaCeGuitar

Tales Of Two Swords czyli Muramasa:Rebirth wkracza do Europy.

Recommended Posts

muramasa_rebirth0_cinema_6400.jpg

 

 

Gier przenoszących nas do różnych epok jest wiele. Niektóre przenoszą nas w przeszłość a inne w przyszłość. Mimo że twórcy gier obecnie coraz częściej przenoszą nas w przyszłość, starając się pokazać ich wizję świata za xxx lat są też studia które jednak wolą cofnąć nas trochę wstecz. Takim studiem jest chociażby Vanillaware które w 2010 roku postanowiło przenieść nas do XVII-wiecznej, feudalnej Japonii w grze Muramasa:The Demon Blade. MTDB było grą akcji z elementami rpg w której całą akcję śledziliśmy jak w starych oldschoolowych ( takich z automatów ) side scrollerowych beat’em up’ach. Muramasa Rebirth jest konwersja gry Muramasa:Demon Blade z Wii. Gre przeniesiono bez większych zmian.
 
 
Kto i co ?
 
W grze do dyspozycji otrzymujemy dwie postacie. Każda z nich posiada oddzielną fabułę i odwiedza inne lokacje niż druga postać. Pierwszą dostępną jest Kisuke, shinobi który stracił pamięć i stara się znaleźć sposób na odzyskanie jej. Drugą postacią jest Momohime, dziewczyna której demon skradł ciało.
Obie fabuły dzieją się w tym samym czasie i czasami przyjdzie nam odwiedzać te same lokacje ale dzięki Bogu nie jest to nagminne.
 
Na samym początku gry przyjdzie nam walczyć podstawowym typem oręża jakim są miecze.
Nie ma w nich nic wyjątkowego i jak działają wie każdy. Dopiero po przegraniu “tutoriala” i przejściu kawałka gry, uzyskujemy dostęp do Demons Blades.
 
Cała różnica między zwykłym orężem a DB polega na tym że dzięki DB możemy wykonywać ataki specjalne które potrafią zmasakrować przeciwników. Nie jest to jednak jedyny atut owych mieczy. Dają też nam one bonusy do statystyk lub dodatkowe buffy jak np: + do siły i witalności.
 
Jak ?
 
Cała gra jest połączeniem gry RPG z klasycznym sidescrollerem akcji. Wszystko obserwujemy z boku i jedyne kierunki w jakie możemy się przemieszczać to lewo i prawo. Oczywiście istnieje też możliwość wskakiwania na wyższe poziomy w danej lokacji ( jak np: dachy budynków itp itd ) dzięki czemu możemy odkryć ciekawe przedmioty. Oczywiście sam świat gry nie jest tylko jedno poziomową linią. Często przyjdzie nam wskakiwać po skałach żeby dojść do przejścia prowadzącego do innej lokacji.

 

Muramasa-Rebirth-3.jpg

 

Jednak nie samym skakaniem i podziwianiem widoków człowiek żyje. Gry studia Vanillaware przyzwyczaiły nas do bardzo dobrego systemu walki. W Muramasa:Rebirth nie jest inaczej. Wszystko prezentuje się dośc prosto. Możemy atakować zwykłym atakiem lub specjalnym. Niby nic nadzwyczajnego ale jeżeli opanujemy dokładnie całą mechanikę to będziemy potrafili wykrzesać prawdziwie hollywood’zkie sceny walki. Do ciekawych patentów można też zaliczyć efekt wyciągania miecza z pochwy. Kiedy wyciągamy pierwszy raz miecz ( podczas walki ) ekran robi się ciemny a po ekranie latają ślady od cięcia mieczem. Bardzo fajnie to wygląda i przypomina motyw pojedynków samurajów. Kiedy to jednym cięciem rozstrzygane były spory. Ten rodzaj ataku jest też bardzo potężny i razi wszystkich znajdujących się dookoła przeciwników. Owego cięcia można używać za każdym razem kiedy zmieniamy ostrze którym walczymy oraz po naładowaniu specjalnego paska. Pasek ładuje się samoczynnie więc często taki “quick draw” potrafi uratować nam życie.
 
Niestety ( a może stety ) nie możemy biegać bezmyślnie i wycinać wszystkiego co napatoczy się nam pod miecz. Każde ostrze posiada swoją wytrzymałość która zmniejsza się w momencie kiedy blokujemy, wykonujemy ataki specjalne lub dochodzi do kontrowania ataków. Jeżeli jakimś cudem ostrze którego właśnie używamy straci cały pasek to następuje wtedy złamanie ostrza. My otrzymujemy obrażenia równe atakowi który złamał ostrze oraz jesteśmy słabsi o jedną broń. Broń złamana nie może wykonywać ataków specjalnych a jej przydatność bojowa spada praktycznie do zera. Oczywiście nasza postać może nosić ze sobą do trzech mieczy różnej maści. Dzięki czemu w razie stracenia jednego ostrza możemy szybko przełączyć się na drugie. Ostrza tak samo jak pasek “quick draw” odnawiają się same. Niestety jeżeli złamiemy ostrze to zanim się ono odnowi, minie trochę czasu. Możemy przyśpieszyć ten proces poprzez używanie odpowiednich przedmiotów. Mimo wszystko polecam dbanie o ostrza i uważanie na pasek wytrzymałości ponieważ często jedno złamane ostrze potrafi przesądzić o losach potyczki.
 
Jak już wspominałem wcześniej, MR jest również grą RPG.Mimo że proporcje między RPG a sidescrollerem wynoszą 30% do 70% to warto jednak wspomnieć, jak nasza postać staje się silniejsza. Za każdego zabitego przeciwnika dostajemy odpowiednią ilość punktów doświadczenia. Są one przyznawane od razu po zabiciu go ale istnieje też możliwość zdobycia dodatkowych punktów po zakończonej potyczce. Kiedy zakończymy pojedynek to naszym oczom ukazuje się podsumowanie. Im lepiej nam pójdzie tym więcej dodatkowego expa zgarniemy. Często będziemy nagradzani za wygranie bez otrzymania obrażeń lub dlatego że szybko zabijemy przeciwnika. Jest wiele rodzajów premii i im więcej ich zdobędziemy tym szybciej osiągniemy kolejny poziom. Wraz z poziomem rosną nam tylko dwie statystyki którymi określana jest nasza postać. Najważniejszymi statystykami są siła i witalność. Determinują one czy możemy używać danego oręża czy nie.
 
Dawno temu żył…
 
Pora teraz na jeden z lepszych motywów MR…mowa tutaj tworzeniu oręża.
Procedura nie jest skomplikowana i mimo że rządzi się swoimi zasadami to jest łatwa do załapania od samego początku. W wytwarzaniu naszych mieczy pomoże nam duch legendarnego kowala. Mowa tutaj o Muramasie, który żył w okresie Muromachi i którego sława obiegła cały świat. Do wytwarzania mieczy będziemy potrzebować dwóch rzeczy. Pierwszą rzeczą są Souls które otrzymujemy za każdego pokonanego wroga a drugą jest Spirit który dostajemy poprzez jedzenie różnych rzeczy. Najszybciej można nabić sobie wymagane punkty poprzez jedzenie w restauracjach. Płacąc niewielkie sumy można dorobić się całkiem pokaźnej ilości wymaganego surowca. Craftować broń możemy w prawie każdym miejscu o ile nie jesteśmy właśnie podczas walki. Całość odbywa się w banalny sposób. Do dyspozycji mamy obszerne drzewko z demonicznymi mieczami po którym poruszamy się tak jak w oldschoolowych grach rpg poruszało się po drzewkach umiejętności. Każda broń wymaga odpowiedniej ilości surowców do stworzenia. Niestety nie możemy stworzyć od razu najsilniejszego ostrza. Część drzewka wymaga odblokowania poprzez tworzenie innych ostrzy oraz pokonywania określonych przeciwników takich jak bossowie. Ostrza które dostaniemy do dyspozycji są różne. Jedne szybsze a drugie wolniejsze, na dodatek różnią się od siebie umiejętnościami specjalnymi które możemy wykonywać i bonusami.
 
0153.jpg
 
 
Duży świat i nic poza tym ?
 
Poza standardową ścieżką fabularną, Muramasa nie ogranicza nas prawie wcale. W każdej chwili możemy iść w odwrotnie inną stronę niż pokazuje nam znacznik na mapie. Niestety nasza wolność nie potrwa długo ponieważ czasami na naszej drodze stanie bariera która zlikwidować możemy tylko za pomocą odpowiedniej mocy. Moce które odblokowują nam przejścia otrzymujemy po ubiciu konkretnego bossa w trybie fabularnym. Jednak siekanie randomowo pojawiających się przeciwników to nie wszystko. W grze dostępni też są ukryci bossowie oraz “jaskinie zła”. Jaskinie są czymś w rodzaju instancji/kill room’ów. Każda jaskinia wymaga odblokowania za pomocą mocy demonów. Niestety jak już wspominałem wcześniej, bez przejścia do danego momentu fabuły i ubicia bossa nie będziemy w stanie odblokować niektórych jaskiń. Jeżeli już odblokujemy którąś z instancji to zostaniemy uraczeni informacją na jaki poziom jest ona zalecana. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie żeby pójść do danego miejsca na poziomie większym lub mniejszym od wymaganego. W owych miejscówkach przyjdzie nam się ścierać z różnymi przeciwnikami. Wszystko zależy od motywu danego miejsca. Jedno z wyzwań nosi nazwę “Siedmiu Samurajów” i po wejściu do tej jaskini będziemy mieli do pokonania właśnie tylko siedmiu przeciwników. Oczywiście nie wszystkie jaskinie działają tak samo. Często są w nich bossowie fabularni lub postacie NPC które w fabule tylko się przewijają. Jednak największym wyzwaniem są jaskinie gdzie musimy pokonać setki wrogów za jednym razem. Po przejściu każdej jaskini otrzymujemy tony expa dodatkowego,pieniędzy oraz ( jednorazowo ) jakiś przedmiot jako nagrodę. Każdą jaskinię możemy powtarzać do bólu, dzięki czemu stanowią one dobre miejsca do expienia. Poza jaskiniami dostępne są też demoniczne bramy. Są to miejsca które pozwalają nam walczyć z bossami drugiej postaci. Fabularnie każda postać ma swój zestaw bossów ale dzięki wrotom możemy sprawdzić jakby nam poszło Momohime podczas starć z bossami Kisuke i odwrotnie.
 
Gra jak z obrazka, dźwięki jak z nieba
 
Teraz pora na aspekt który wyróżnia gry Vanillaware czyli oprawa graficzna. Wszystko jest utrzymane w stylu 2D z ręcznie rysowanymi lokacjami, tłami oraz postaciami. Całość wygląda jakbyśmy podziwiali niezwykłe obrazy oraz co bardzo ważne działa płynnie. W grze nie uświadczymy nawet najmniejszego chrupnięcia, nie ważne jak mocna będzie rozróba na ekranie naszej konsolki. Wszystkie postacie posiadają piękne animacje i widać że twórcy włożyli w całą oprawę wizualną serce jak i dusze. Od strony dźwiękowej gra prezentuje się również wyśmienicie. Cały soundtrack potrafi zapaść w pamięć i idealnie pasuje do tego co właśnie widzimy na ekranie.
 
Ostatecznie studio Vanillaware stworzyło bardzo dobry tytuł który jest wart każdej złotówki. Feudalna Japonia wygląda pięknie, gra chodzi płynnie i wszystkie jej elementy pasują do siebie idealnie. Jest to jedna z tych gier na PSV które warto ograć i dadzą mnóstwo zabawy. Na plus można zaliczyć też cenę która wynosi 99zł. Jest to niewielka cena za tak wspaniały tytuł który potrafi wciągnąć gracza na wiele godzin.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×