Jump to content

Followers

No followers

Information

Group

Użytkownicy

Content Count

4,458

Birthday

09/18/1986

Last visited


Joined

  1. xavris

    PlayStation 5

    Tłuste exy>>bebechy i słupki. Zamykam ta dyskusje, dobranoc.
  2. xavris

    Resident Evil 3 Remake

    Nie no, mam pełną świadomość że tak nie jest silent hill 2. Tyle że i tak wydaje mi się, że napisać średnią historię jest łatwiej niż napisać takie nic jak było w re2.
  3. xavris

    Resident Evil 3 Remake

    Jak fabularnie ta gra stoi? Dwójka mocno mnie rozczarowała i do dziś nie rozumiem zachwytów nad tym odgrzaniem ostatnim. Przy ocenach 9/10 to chyba 8 stanowił sentyment oceniającego do oryginału.
  4. xavris

    Star Ocean: First Departure R

    O gurwa, odgrzewany odgrzewany kotlet.
  5. xavris

    Jaką grę wybrać?

    Zdecydowanie days gone. Re2 jest spoko, ale jednak DG znacznie, znacznie miłej wspominam.
  6. xavris

    Seriale

    Taki w sumie sympatyczny ale nie wybitny serial o młodym shelodonie z big bang theory.
  7. xavris

    Promocje oraz wyprzedaże gier.

    Abo w oszą? Chyba zdrapki dla Kurskiego.
  8. Może pchali a trzeba było ciągnąć?
  9. xavris

    Na żywo

    Dzikie Mongoły z the hu na mysticu. Ale czad
  10. xavris

    Death Stranding

    @Nóżkazgadza się, trzy guziki i kilka sekund. Ale ile zlecen, pryszniców, budów dróg wykonujesz w czasie gry sumarycznie? Setki, myślę że pod tysiąc spokojnie. Każde 100 takich akcji prosta matematyka to jest 10 minut. Z palcem w nosie traci się na tym ze 2h. Już tak nie broń :p brak częstych ekranów ładowania to żadna nowość, w rdr tak samo można było przejechać z końca na koniec bez niczego, w days gone tak samo. Wczoraj wieczorem siadłem jeszcze na godzinkę i momentalnie przypomniałem sobie o kilku innych denerwujących rzeczach. Co nie zmienia faktu że całościowo uważam tą grę za bardzo dobrą i wartą przemęczenia się z głupotami
  11. xavris

    The Walking Dead

    To jest właśnie największy paradoks tego serialu. Wprowadzili ciekawą i intrygującą postać i przedstawili ją w rzygawicznie bezpłciowy sposób... Od więzienia z każdym sezonem było coraz gorzej, oglądałem tylko, bo żonie się względnie podobało, do momentu aż nawet ona wysiadła :p i niestety wychodzi dzisiaj za dużo seriali na dawanie drugiej szansy, ale dobrze że Ci siadło
  12. xavris

    The Walking Dead

    Walking dead skończyło się na więzieniu. Reszta się nie nadaje nawet do zaorania
  13. xavris

    Star Wars Jedi Fallen Order

    Respawn to ma pecha w życiu. Najpierw robią świetnego titanfalla 2, którego EA wspaniałomyślnie wydaje między codem a bfem, a teraz ktoś z mózgiem jak 5 arbuzów (obstawiam że z EA mimo wszystko, bo tam są tytani intelektu) pizga jakiś gruby spoiler w świątecznej reklamie gry (nie wiem na ile faktycznie gruby, bo przecież nie będę czytał ani oglądał jak chce grać :p ). Myślę że Heniu spod Zgierza by był lepszym wydawcą dla nich :p
  14. xavris

    Death Stranding

    Dobra, nie ma co zwlekać, tysiące fanów czeka Przyszła pora na wielki post, do którego gdzieś tak od połowy gry wiedziałem, że będę miał problem się zebrać. No i się nie myliłem, zawsze tak jest w przypadku gier unikatowych. Czy wybitnych, to już musicie przeczytać albo przewinąć do ostatniego akapitu W przypadku gry tak mocno fabularyzowanej nie da się uniknąc dyskusji o historii. Jak zawsze najpierw będzie kilka słów delikatnie, jak będą wchodzić tłuste spoilery to będą stosowne tagi, żeby było widać z daleka. I postaram się całościowo nie rozpisywać tak jak zwykle Lojalnie też uprzedzam, że jestem lekko chory a do w zasadzie niedzieli nie będę miał czasu siąść, żeby coś napisać, także post może być wyjątkowo chaotyczny, ale jak wspominałem nie mogę zawieźć fanów :PP Po kolei, najpierw audio i video. Może video, bo łatwiej. Jak na moje gra jest cholernie ładna, widoki do podziwiania z góry są niesamowite. Piękne doliny rzeczne, zarąbiście zrobiony śnieg, fajny, choć dość prosty efekt pojawiającej się smoły. No generalnie wszystko gra. Postacie też zrobione rewelacyjnie, aż przerażająco dobrze. Ogólnie technicznie oceniam tą gre bardzo dobrze. Grałem na zwykłej, nieco popremierowej PS4 i przez 97% czasu gry wszystko chodziło bez zająknięcia. Reszta to zauważalne spadki klatek do wartości nie utrudniających znacząco rozgrywki (tak bym ocenił 1/3, nie mam miernika w oczach). Zdarzało się to jak się robił dym a ja miałem pół tesco na plecach, w innych przypadkach żadnych problemów. Też w trakcie gry nie miałem żadnego glitcha, zwiechy, nic się nigdy nie wywaliło. Pod tym względem jest ogólnie git. Audio. Jak zwykle grałem z angielskim dubbingiem i polskimi napisami. Po trailerach nasłuchałem się wystarczająco dużo polskich głosów. Głosy oryginalne są świetne, tak jak praktycznie zawsze. Nasz, z tego co go słuszałem, może sam w sobie nie brzmi tragicznie, ale nie jestem w stanie patrzeć na znane twarze i słyszeć nieznany głos, to raz, a dwa, że przegłupio wygląda postać, która ustami rusza jedno a mówi drugie. Generalnie dubbingowi w tego typu grach mówie stanowcze nie. Dużo, dużo lepiej by było, jakby para z dubbingu poszła w gwizdek jakości tłumaczenia. Tutaj jest znacznie lepiej niż w przypadku takiego Days Gone (ciągle nie mogę przeżyć, jak tragiczne było tamto tłumaczenie i w jaki sposób przeszło jakąkolwiek kontrolę jakości), ale i tak bywało sporo kwestii, że słuchając do postać mówi i czytając poźniej napisy się zastanawiałem, czy tłumacz miał inny scenariusz. Raczej nie wpadły mi w oczy żadne znaczące błędy więc niech będzie, że ujdzie. Muzyka w grze, mimo że zdawkowa i zupełnie nie w moim klimacie naprawdę dobrze pasuje do gry i robi świetną robotę. Teraz część prawdopodobnie najbardziej „kontrowersyjna” dla postronnego widza. Ilość gry w grze. Ustalmy na początku jedno. Wiele gier po oglądaniu gameplay’ów daje obraz tego, o co w grze chodzi i co się robi. Przez powiedzmy dwie minuty totalnie losowego fragmentu gameplay’u bardzo, bardzo wielu gier można wywnioskować, o co w grze chodzi. I tak, w Death Stranding też. Koniec A poważnie – ta gra w ogóle nie oddaje swojej głębi po gameplay’ach. To trochę tak, jakby oglądać rozgrywkę z xc oma i widzieć tylko to, co dzieje się w bazie bez misji taktycznych. Tak, DS to jest symulator kuriera, bo całość gry w zasadzie opiera się na wykonywaniu zleceń polegających na transporcie paczek. Ale to bardzo płytki opis zabawy. Zabawy, polegającej, trochę jak w wojowniku zeldzie, na eksploracji, na szukaniu najbardziej optymalnej ścieżki w dane miejsce. Tak naprawdę gra właściwa rozpoczyna się po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu godzinach, kiedy (pogrążeni w pobocznych dostawach) rozbujamy się z fabułą na tyle daleko, że mamy dostęp do wszystkich technologii urozmaicających rozgrywkę. Rozbudowa sieci dróg, stawianie tyrolek w taki sposób, żeby jak najwydajniej przemieszczać się pomiędzy jak największą ilością miejscówek, budowanie generatorów i schronów w miejscach, gdzie często wędrujemy, żeby nagle nie skończyć w, że tak powiem, czarnej dupie z pustym akumulatorem, dwoma tonami zamówień z zalando na plecach w środku nigdzie, jeszcze najlepiej przed skupiskiem wynurzonych. Serdecznie polecam, świetna zabawa I właśnie ta rozbudowa naszego (a przez to też częściowo innych ludzi) świata, to kombinowanie z najłatwiejszymi drogami z miejsca na miejsce to jest dla mnie najlepsza zabawa w tej grze. O grze w grze bliżej samej rozgrywki. Bieganie – rewelacja. Pęd, zwrotność, obciążenie, wszystko aż czuć w padzie. To że trudno się zatrzymać zbiegając obciążonym z górki, to że nie można gwałtownie zmieniać kierunku biegu z ładunkiem bo się wywali prosto na dość dziwnie zarośnięty ryj, to wszystko dosłownie czuć. Genialnie to jest oddane, tak samo jak brodzenie w śniegu czy w smole czy rózne egzoszkielety, pozwalające na szybszy bieg albo łatwiejsze poruszanie się po trudnym terenie. Co jest natomiast beznadziejnie zrobione to fizyka pojazdów. Co się gurwami narzucałem przed telewizorem to moje. Ciężarówka się ślizga na wzniesieniach jak na lodzie a motorek na byle kamyczku zatrzymuje się w miejscu. Na prostym terenie albo na drodze to jeszcze jeszcze, ale w polu dramat. I nie sądzę, żeby to było celowo zrobione, żeby więcej chodzić nogami. Byłby to średni pomysł zachęcać do jednej mechaniki robiąc na odwal drugą. Kolejna rzecz, która jest słaba to walka. Przeciwnicy są głupi jak but (grałem na hardzie) i jedyne sytuacje, kiedy było ciężko, to kiedy się wpieprzyłem w sam środek obozu i byli z każdej strony. Wystarczy odbiec, schować się i wystrzelać po kolei. Gra ma spory asortyment a przez zdecydowaną większość gry nie używałem nic oprócz bolasów na ludzi i hemogranatów na wynurzonych. Mówiąc ‘zdecydowaną większość’ miałem na myśli tak do gdzieś 9-10 rozdziału, kiedy gra staje się bardzo liniowa i prowadzi od walki do walki. Z jednym bossem była całkiem fajna walka, powiedziałbym wyjątkowa w skali gry (do tego okraszona naprawdę świetnym dialogiem przed, chociaż może bardziej monologiem) ale niekoniecznie jakoś odkrywcza ogólnie. Trudność większości walk z ‘bossami’ bardziej polega na brodzeniu w smole i zmieniającym się otoczeniu niż na samym wyzwaniu stawianym przez przeciwnika. Na potrzeby robocze nazwijmy to jakimś tam urozmaiceniem Ale powiedzmy, że te wymienione wady to są jakoś tam do przeżycia. Ta fizyka jazdy średnia, strzelanie itp. średnie ale to jest nic. Największy dramat w tej grze to jest interfejs i powtarzalne animacje. Kuuuuuuuurwa mać, Hideo łaj? W MGS V (jedyna inna gra Kojimy, w którą grałem, żeby mi nikt nie zarzucał, że jestem fanbojem :P) interfejs też był wyryty w glinianej tabliczce. Jest nieczytelny, nieintuicyjny, toporny i jeszcze 15 innych synonimów. Dramat w 320 aktach. Coś potwornego, to jest gurwa wręcz jakaś abominacja, bo przypuszczam, że jakby zamknąć manata, dziobaka i pawiana (bo ma palce) to po tygodniu czy dwóch by to ogarnęły lepiej. No i truskawka na torcie… Zaokrąglijmy mój czas z grą do 80h. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że 2 z nich to czas poświęcony na przerywanie animacji lub oglądanie animacji nieprzerywalnych. Prysznic? Jasne, bardzo chętnie – 3 animacje do przerwania (albo czasami 4) – swoją drogą jak można kurwa mać wymyślić kibel pod prysznicem… nie mogłem tego przeboleć przez całą grę, tak samo tego, że biorąc pod uwagę ‘konieczność’ pryszniców bohater nie myje rąk po wizycie w kiblu... Oddawanie przesyłek (co robimy kurna co chwile) to przerwanie animacji, totalnie nieistotny i praktycznie ciągle ten sam dialog do przeiksowania, przetwarzanie materiałów – kolejne 2 animacje, wjeżdżanie do kryjówki 2 animacje, chyba że zjeżdża się z pojazdem do naprawy to 3. Wyjeżdżanie z kryjówki to 2 kolejne, czasami 3. Oddawanie materiałów do rozbudowy drogi to kolejne 2, kiedy kończymy drogę to jeszcze plus jedna. Wszystkie te rzeczy robimy dziesiątki, setki razy. I każdą animację (którą się da) przerywamy wciskając 3 przyciski po sobie. Mam pełną świadomość, że to brzmi jak czepianie się debila na metacriticu, ale autentycznie można dostać kurwicy najjaśniejszej przerywając dziesiątki identycznych animacji w ciągu godziny gry. A jeszcze szypułką w tej truskawce są animacje, których się nie da przerwać. W tym na pewno ulubiona przez Was wszystkich grających – ta, kiedy wjeżdżamy w teren z wynurzonymi. Ja mysłałem, że już będę pizgał padem po pokoju. Hideo, jakbyś to czytał, tak się kurteczka nie robi. Oglądamy tą pieprzoną animację siedem milionów razy w ciągu gry, znałem każdą klateczkę. A najlepsze, że ona się też odpala w ciężarówce, kiedy w zasadzie gówno i tak widać. Jeszcze co bardzo przyjemne z tą animacją, to że czas się tak jakby nie zatrzymuje w jej trakcie. Hideo, że się tak zwrócę do Ciebie ponownie – za wszystkie razy, kiedy ta animacja odpalała się, kiedy wyjeżdżałem motorkiem pod górę z farmy wiatrowej i spierdalałem się na sam dół w czasie jej trwania serdeczne Bóg zapłać. Napisałbym inaczej, ale jeszcze przeczyta i będzie mi trochę niezręcznie Krótki bezspoilerowy fragment o fabule. Jest dość rozbudowana, bardzo pokręcona ale względnie trzymająca się kupy i budząca zainteresowanie. Cały świat przedstawiony jest ogólnie naprawdę dobrze zrobiony. Czeka mnie jeszcze spooooro lektury wszystkich znajdzie, które jeszcze dodatkowo opisują rózne wydarzenia i rzeczy ze świata. Jest też sporo maili od npców, ale w zdecydowanej większość one kompletnie nic nie wnoszą, są tylko takim pieprzeniem, jakim to jesteśmy bohaterem itp. Kilka z nich daje zlecenie (dosłownie kilka), kilka ‘odblokowuje’ możliwość podniesienia znajomości z npcem, kilka informuje o znajdźce (jest tylko jeden rodzaj znajdziek w grze) w jakimś miejscu, bardzo kilka opisuje jakieś wydarzenie dotyczące nadawcy, które jest mniej lub bardziej istotne. Reszta, czyli jakieś 80% maili do zaorania. Postacie same w sobie (te fabularnie istotne) są całkiem spoko, trudno się jakoś bardziej rozpisać. W miarę jasno i w miarę wyraźnie nakreślone, dobrze zagrane i tyle. Główny bohater jest fajnie zagrany i jest całkiem dobrze napisany, ale w zasadzie to jest Daryl z walking dead. Mało gada, mało o nim wiemy i szczerze mówiąc trudno mi się było w niego wczuć. Raczej taki miał być efekt, bo jak wspomniałem, uważam że jest napisany dobrze, ale coś między nami nie zagrało. Nie jest źle, ale to nie jest poziom nawet mojej sympatii do Deacona z Days Gone, o Arthurze Morganie nawet nie wypada wspominać. Teraz o fabule z tłustymi spoilerami. Nie czytać pod żadnym pozorem, jeśli gracie albo chcecie grać, bo będzie o wszystkim po trochę, w tym o zakończeniu. . .. … … .. . Koniec spoilerów. Wiecie co, naprawdę trudno podsumować grę, w której znacząca część wrażeń pochodzi z fabuły, której nie chcę spolerować, nawet nie chcę poza zamkniętą sekcją opisywać moich ostatecznych wrażeń z fabuły. Jeżeli ktoś chce je poznać, to na samym dole w spoilerze jest ostatni akapit, odkreślony od reszty. Jest bezspoilerowy, można przeczytać i ocenić. W skrócie – historę oceniam dobrze z minusem (bardzo w skrócie). Całościowo grę oceniam jednak bardzo dobrze. Zdecydowanie zasługuje na to, żeby dać jej szansę. Tylko nie można po 2h stwierdzać, że to kupa, bo po 2h to się kupę widziało. Najwyżej jak się obawiacie poczekajcie jakiś czas, ktoś tu wspominał, że cena szybko leci, na co gra niestety nie zasługuje, ale branża nie ma miejsca na takie tytuły. Taka bardzo japońska gra, w której po kilkudziesięciu godzinach ciągle dostajemy coś nowego. Ja wsiąknąłem jak w smołę, platyna wejdzie gładko, chociaż trochę mi jeszcze pewnie przy niej zejdzie. Gra unikatowa, pod pewnymi względami wybitna, nie da się ukryć. Kandydat do gry roku jak najbardziej. Gra roku już niekoniecznie. Ale zagrać wręcz trzeba, żeby przekonać się, że jest jeszcze jakaś zatoczka, gdzie nikt wcześniej nie wpłynął.
  15. xavris

    Seriale

    No to jest problem, bo dociagnelismy pierwszy sezon do chyba 6 czy 7 odcinka i nie daliśmy rady dalej. Coś jakoś nie siadło przy tym, ale skoro piszesz że drugi jest ok, to może się przemeczymy.

Community Reputation

xavris last won the day on December 3

xavris had the most liked content!

2,372 Guru

Informacje o profilu

  • Wiek
    29
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Kielce, ale duchem Wielkopolska

Kontakt

  • PSN
    Qillthaios

Recent Profile Visitors

4,497 profile views
×