Skocz do zawartości

Siriondel

Użytkownicy
  • Zawartość

    1223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana Siriondel w Rankingu w dniu 15 Październik

Siriondel posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

831 Konkretna

O Siriondel

  • Tytuł
    PAJĄK-TURYSTA
  • Urodziny 12/21/88

Informacje o profilu

  • Wiek
    29
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    z krainy Brzeskich Słoików.

Kontakt

  • Gamertag
    Siriondel
  • Gadu-Gadu
    2609907
  • PSN
    Siriondel

Ostatnie wizyty

16172 wyświetleń profilu
  1. Horizon: Zero Dawn

    Ja Horizona ograłem parę miesięcy temu za pomocą PS4 pożyczonego od kumpla z pracy. Rozgrywka była na tyle przyjemna, że zrobiłem sobie platynę dla przyjemności. Zgadzam się, że zachwyty towarzyszące premierze były bardzo mocno przesadzone, ponieważ większość aspektów rozgrywki jest dość oklepana albo zrobiona po łebkach (walka wręcz, loot), jednak te kilka mocnych stron zrobiły na mnie wrażenie na tyle duże, że utrzymały mnie przed ekranem na te 60h. Tym, co najbardziej podobało mi się w HZD, były aspekty sci-fi. Setki gier już mam ograne w życiu i wiele z nich zawierało jakiś plot twist czy też wydarzenie kluczowe dla opowieści. Z kolejnymi grami stało się to tak oklepane i przewidywalne, że w końcu kolejne głupie (w większości) pomysły twórców przestały robić na mnie wrażenie. Tak więc kiedy HZD próbowało budować suspens przed ujawnieniem, czym tak naprawdę jest Zero Dawn, tylko ziewałem i wzruszałem ramionami. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy tajemnica okazała się być na tyle dobra, że zgubiłem na chwilę szczękę. Od tamtej pory czekałem na każdą kolejną fabularną tajemnicę. Sam sposób opowiadania fabuły niestety dość nudny (łażenie po takich samych dungeonach), ale sama opowieść dzięki pomysłowemu sci-fi wciągnęła mnie strasznie. Smaku dodawały bardzo ciekawe tekstowe znajdźki, szczególnie spodobały mi się te holograficzne punkty widokowe pokazujące obrazki sprzed zagłady. Świetnie napisana historia moim zdaniem. Drugą rzeczą jest oczywiście pomysł na walkę z robotami, ilość i różnorodność typów i świetnie dobrane narzędzia radzenia sobie z nimi. Wiadomo, pierwsze razy najlepsze i z czasem wiele z nich ubijało się "z zamkniętymi oczami", ale np. uczucie przypinania linami do gruntu bestii 50x większej ode mnie i patrzenie, jak się przewraca, nigdy się nie nudzi. Gracz czuje się jak prawdziwy zawodowy łowca. Szczegółowość maszyn również stała na wysokim poziomie, każda miała swoje słabe punkty i odstrzeliwanie kolejnych płyt pancerza w celu ich odsłonięcia również się nie nudziło. Natomiast jedną rzeczą bardzo ujmującą walce były pieprzone Glinthawki - nigdy nie zapomnę nazwy tych wszędobylskich kreatur. Walka z nimi to frustracja w czystej postaci. Trzecią rzeczą były ciekawe wątki poboczne. Widać inspirację Wiedźminem 3 w postawieniu na jakość tych małych historii, a także w rozgrywce - wiele zadań polegało na tropieniu w ten sam sposób, w jaki robił to Geralt. Kilka składało się na dłuższe wątki poboczne. Szczególnie zapadło mi w pamięć zadanie ze zbieraniem "krwi" maszyn dla pewnego szamana - zarówno ze względu na walkę z najciekawszymi bestiami, jak i na wysoką jakość dialogów. Do minusów gry przede wszystkim zaliczam słabą eksplorację - nie ma nic ciekawego do znalezienia na mapie świata, a aktywności poza side questami były tragicznie biedne. Szczególnie zawiodłem się na Cauldronach - no aż prosiło się o coś ciekawszego. Do tego dochodzi kompletnie zmarnowany potencjał Tallnecków - ot, wieże do synchronizacji rodem z gier Ubi. System lootu kompletnie niepotrzebny - crafting okej, ale wprowadzanie rzadkości broni, kiedy ma się jej raptem 6 typów i tylko trzy progi rarity. Ulepszenia też tak zrobione "aby były". Widać również brak pomysłu na walkę wręcz. Sprawy głównego antagonisty totalnie niedopowiedziane. Nie-tekstowe znajdźki biedne do potęgi, a w szczególności nagrody za cały wysiłek związany ze zbieraniem tego dziadostwa. Podział na sety, obietnica nagrody, człowiek myśli, że coś fajnego będzie na koniec. A tu lipa. Podsumowując, HZD jest grą dobrze napisaną, ze świetnym sci-fi i kilkoma dobrymi pomysłami, które jednak nie wszędzie zostały dobrze wykorzystane, oraz z wieloma pomysłami słabymi. Bawiłem się dobrze, ale hype'u ta pozycja warta nie była, oj nie. 7/10.
  2. Detroit Become Human

    Kolejny tytuł, w który pograłem trochę na WGW. Cóż można powiedzieć, Heavy Rain nowej generacji i tyle. Oprawa wizualna mistrzowska, niestety na oprawę dźwiękową było ustawione za cicho, żeby można było się dobrze wczuć. Scena przedstawiona w demie polega na ujęciu androida, który wziął zakładnika i jest w pełni gotów zabić siebie i jego. Praca gracza polega na znalezieniu na scenie zbrodni wskazówek i informacji, które potem pozwolą nam ocalić zakładnika za pomocą opcji dialogowych. Ponieważ nasza postać jest również androidem i pomaga policji - ludziom - w ujęciu przedstawiciela swojego "gatunku", nasuwa to całą moralną (i aktualną) problematykę w temacie konfliktu pomiędzy AI a naturą oraz tego, co tak naprawdę definiuje życie. Demko niezłe i udało mi się zakończyć je powodzeniem, ale na ekranach u innych widziałem, że można było też zawalić i zobaczyć inne sceny. Nie jest to gra, dla której będę pożyczał PS4, ale fani poprzednich produkcji studia będą pewnie wniebowzięci.
  3. Assassin's Creed: Origins

    Miałem okazję pograć trochę i nawet gry ocenić się nie da. Że też Ubi nie wstydziło się w ogóle zaprezentować gry publiczności w takim stanie i w ten sposób. Miały być Xboxy One X, a były jakieś laptopiki Alienware z podpiętym dziadowskimi padami. Ekranik malutki, interfejs drobny, wielkie gówno widać. Do tego trafiłem na stanowisko z takimi graficznymi artefaktami, białymi polami i rozciąganiem tekstur, że tam się chyba coś przegrzewało. Demo bardzo słabe, a do tego widać było, że dano nam bardzo starą wersję gry. Otoczenie było strasznie sztywne, animacje i kolizje zbugowane w ch**, a do tego gracz zostaje rzucony w grę (czyt. podążanie za markerem) bez jakiegokolwiek wyjaśnienia co i gdzie. Sterowanie po raz kolejny się zmieniło, kompletnie nie było wiadomo, co czym się robi. Demo wyglądało tak: cutscenka ----> znalezienie dwóch itemów oddalonych dosłownie o 200 metrów ----> kolejna cutscenka i ubicie gościa, który dał zadanie. Koniec questa. Potem chciałem sobie pojeździć na koniu i popatrzeć, czy jest tam cokolwiek więcej, ale nie było. Walka to była nudna klepanka guzików, przeciwnicy w ogóle nie reagują na trafienia, po prostu robią swoje i tylko pasek HP im spada. Ponadto, jak na grę osadzoną w tak dawnych czasach, strasznie denerwują te ikonki nad głowami i wyskakujące cyferki. To w ogóle nie pasuje do klimatu. Ten jest jednak dość mocny i jeżeli te sprawy zostaną poprawione, to gra może być dobra.
  4. Far Cry 5

    Ograłem na WGW demo. To było to samo, co na E3, w dostępne 20 minut udało mi się je ukończyć. Składało się z 3 zadań, z czego dwa pierwsze banalne do bólu czyli "typowy Ubisoft". Nie zgadniecie... przejmowanie posterunków! Szok, co za nowość! Ubi w swoim skillu klepania tego samego osiągnął najwyższy poziom, czyli w zasadzie nie ma różnicy pomiędzy graniem w FC5, a oglądaniem FC5. W stosunku do poprzedniczek gra wygląda i działa identycznie na poziomie modeli i assetów, interfejsu, mechanik rozgrywki i spraw technicznych. Strzelanie jest identyczne w stosunku do FC3 / FC4, ci sami wrogowie z tą samą AI, generalnie katastrofa. Graficznie jest ładnie, jaka gra AAA nie wygląda teraz dobrze? Dym i eksplozje zasługują na szczególną uwagę. Grałem na PS4 Pro. Sterowanie takie jak zawsze, chociaż mimo podłączenia konsoli do jakiegoś uber-wypasionego monitora input lag był nieziemski. W zasadzie jedyna różnica tkwi w tym, co zawsze u Ubi, czyli opakowaniu. Zamiast wyspy tropikalnej czy jakiś górzystych okolic mamy wielkie równiny na amerykańskiej wiosce. Tak pojeździłem ciężarówką po okolicy i szału nie ma. Klimat nie zapowiada się na gęsty. Dialogi typowo "growe", czyli też szału nie robią. Z ciekawszych rzeczy to są tylko dwie. Pierwsza to walka w powietrzu. Samolotem się bardzo fajnie lata i rozwala okolicę, a w szczególności inne samoloty. Druga to radio w samochodzie. Chóralne psalmy były świetne i bez nich klimat w tym demie by w ogóle nie istniał. I w sumie tyle. Pokazywany na demku system kompanów jest niewart wspominania. Ot, wybieram sobie pomocnika i ustawiam go żeby strzelał ze mną, a pies zagryza gości i zabiera im broń. Meh meh meh. Po prostu średniawa na kółkach. Czy kolorowi NPC będą warci uwagi? Pewnie tak, ale jak gra zejdzie poniżej 100 złotych.
  5. Death Stranding

    Nowa produkcja Hideo Kojimy nie wygląda na grę, w którą będzie się grać na trzeźwo. W zasadzie nie wiadomo co to będzie (ani kiedy), ale Kojima nie jest znany z podążania za trendami.
  6. Dishonored 2

    Oficjalny trailer z E3: Premiera 11 Listopada. Dwie grywalne postacie - Corvo Attano (protagonista pierwszej części) oraz Emily Kaldwin, cesarzowa Imperium, o której honor walczyliśmy w poprzedniczce. Wtedy była małą dziewczynką, teraz jest wyszkoloną zabójczynią. Każde ma mieć swoje unikalne moce i zabawki. Obie w pełni udźwiękowione. Gra osadzona jest w mieście Karnaca - daleko na południu Imperium. Powrót starego, fantastycznego gameplayu wzbogaconego o nowe możliwości rozprawiania się z wrogami i nowy, rozbudowany system rozwoju zdolności. Poziomy mają być większe, z większą ilością ścieżek do celu i bardziej wyróżniać się projektem oraz motywami. Rozgrywka nie będzie aż tak płaska - więcej opcji wspinania się w ukryte miejsca i ścieżki. Na prezentacji pokazano jedną misję w starym skradankowym stylu (ale z nowymi mocami) oraz jedną z nowym pomysłem - rezydencja, w której na drodze do celu przenosimy się z teraźniejszości w przeszłość i odwrotnie, aby w jednej linii czasowej pokonać przeszkody, których w drugiej nie da się pokonać. Fabuła będzie oparta na tym samym pomyśle, co jedynka - konspiracja przeciwko głównym postaciom, więc trzeba uciekać, położyć jej kres i odzyskać swoją własność. Będzie dobrze. Dishonored było rewelacyjne. Ukończyłem 4 razy na różne sposoby i bawiłem się genialnie. Fantastyczny pomysł na świat i sensowna skradankowa rozgrywka z ogromną ilością przejść, zakamarków, dróg i opcji na wyeliminowanie celu. Misja na belu maskowym była mistrzostwem świata. Dodatki równie konkretne. Kontynuacja jest moim priorytetowym zakupem jesiennym.
×